autor: Redakcja www.narzedzia.pl

Czy można zastrzec na wyłączność kolor? Zwyczajny kolor, jeden z kolorów tęczy, spotykany na co dzień?

Czy można zastrzec na wyłączność kolor? Zwyczajny kolor, jeden z kolorów tęczy, spotykany na co dzień? Nie chodzi o „fiolet w barwie łososia z nietkniętych ludzką stopą rejonów Syberii” albo „żółcień w odcieniu dojrzałej oliwki niosącej cień w upalne dni”, jak lubią się rozpisywać firmy kosmetyczne i gastronomiczne. Chodzi o nasyconą czerwień, jaką daje światło rozszczepione w pryzmacie. Powiedzmy, karmin.

Hilti chce zastrzec kolor

Taki to właśnie kolor zgłosiła do rejestracji w Polsce jako graficzny znak towarowy firma Hilti. Produkuje ona wiele urządzeń, jak wiertarki, wkrętarki, dłutownice, kotwicownice. Barwi korpusy tych urządzeń na czerwono i twierdzi, że dzięki temu czerwień stała się jednoznacznie rozpoznawalna: jest kojarzona przez klientów jako symbol tej właśnie firmy, a nie żadnej innej.

Urząd Patentowy jednak był innego zdania. Uznał, że w oznaczeniach Hilti uwagę klientów zwraca biały napis HILTI dużą czcionką na czerwonym tle, a nie kolor tła; że na rynku urządzeń budowlanych funkcjonuje wiele firm używających czerwieni; że to zrozumiałe, bo czerwień to kolor ostrzegawczy, a narzędzia mogą być niebezpieczne; i że w związku z tym nie można monopolizować tej barwy. Od odmowy rejestracji Hilti odwołało się do sądu.

Hilti nie jest firmą budowlaną ani remontową, lecz działa na rzecz takich przedsiębiorstw, produkując elektronarzędzia. Krąg odbiorców nie jest więc szeroki, lecz specjalistyczny. Na przykład Wysoki Sąd nie musi znać się na narzędziach i kojarzyć czerwieni z Hilti, lecz budowlaniec na pewno to zrobi — perorował rzecznik patentowy firmy z Liechtensteinu.

Sąd zmarszczył się okrutnie i zapytał tylko, czy pan rzecznik jest świadom, że prawie cała Polska się w tej chwili buduje albo remontuje i niekoniecznie wynajmuje w tym celu wyspecjalizowanych fachowców. Wyrok — oddalający skargę Hilti — zapadł jednak nie na podstawie osobistych doświadczeń sądu, lecz przepisów prawa i ustaleń doktryny.

Teoretycznie pojedynczy kolor może mieć zdolność odróżniającą i nadawać się na znak towarowy. Do tego jednak potrzebna jest bardzo mała liczba tak oznaczonych towarów lub usług. Urząd Patentowy w uzasadnieniu napisał, że szansę na rejestrację miałyby różowe trumny. Sąd w pierwszej chwili oburzył się na ten przykład, ale on jest dobry, różowe trumny szokują, czerwone narzędzia nie — uzasadniał orzeczenie sędzia Piotr Borowiecki.

I przynajmniej wiadomo, dlaczego niektóre branże lubią opisywać kolory w sposób szokujący, by nie rzec: grafomański.
Sygnatura sprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie: VI SA/Wa 1420/06

* Pola wymagane
Dodaj komentarz