Darmowa dostawa bez minimalnej kwoty zamówienia
Sprawdź
Gość: majsterkowicz
2007-10-15 00:00

wiertła sarius

może ktoś podzieli się doświadczeniami na temat oprzyrządowania które jest często ważniejsze niż samo narzędzie elektryczne. co myslicie o wiertłach sarius i tanich frezach do frezarek górnowrzecionowych? dobry zestaw można kupić na allegro za 90 zł. w sklepie kosztuje 320 zł. znacie różnicę( w jakości nie w cenie !) pozdrawiam
Gość: Marcin
2007-10-15 00:00

Re:wiertła sarius

cóż porządny osprzęt to więcej niż połowa sukcesu. na kiepskim osprzęcie zarzyna się najczęściej maszyny, równie często jak na złym jego doborze ;) oszczędzanie na markowych (przyzwoitych) wiertłach, frezach i brzeszczotach po prostu się nie opłaca. pomijając szybsze zużywanie, często tracimy na jakości i bardziej obciążamy samo elektronarzędzie.
z wiertłami Sariusa już kiedyś się spotkałem. przedstawiciel zachwalał że takie super i w ogóle profi i "hawerka" się może schować. wzięliśmy kiedyś lata temu próbną partię, na wybadanie reakcji klientów, ale ponieważ nie wypowiadali się o nich szczególnie przychylnie, a żywotność ich nie powalała, zdecydowaliśmy o zachowaniu wypróbowanych standardów ;)
co do tanich frezów.... specjalizuję się w przemyśle stolarskim i obróbce drewna, więc raczej z tanimi frezami z racji profesjonalnego ich użycia przez moja klientelę nie mam styczności. wszystko tradycyjnie rozbija się o cenę a co za tym idzie na jakości zastosowanych węglików, czasem diamentu. i jak mawiają tanie mięso psy jedzą, więc pozostawmy tanie zestawy 12-stu frezów za 80 zł majsterkowiczom, którzy od czasu do czasu lobią pobawić się w drewnie (to najbardziej adekwatne określenie pracy czymś takim) a profesjonaliści i tak kupią frez za 100-200 zł za sztukę ;) ich nie stać ani na eksperymenty, ani nie mają ochoty kupować to na kilogramy by nastarczyć osprzęt dla pracowników. a więc każdemu wedle potrzeb
pozdro
Gość: majsterkowicz
2007-10-15 00:00

Re:wiertła sarius

Marcinie jesteś pracownikiem Tej strony internetowej. to super chwalisz tylko markowy sprzet tutaj dostępny. strona i sklep są OK. ceny zaskakująco atrakcyjne. wiertła sarius do metalu i betonu to szmelc. zgoda ,sprawdziłem. ale świdry do drewna? może wiesz ile otworów można wywiercić sariusem 12x460 mm za 27 zł, a ile boschem za 100 zł? może znasz konkretną odpowiedź na różnicę w frezach? dla mnie nie jest istotne czy sprzet wyprodukowano w USA czy w Chinach. ważne, żeby spełnił moje oczekiwania. jeśli zgadłem i pracujesz w narzedzia.pl. to może warto rozszerzyć asortyment o sprawdzone narzędzia w praktyce, a nie w oparciu o ich nazwę.pozd
Gość: majsterkowicz
2007-10-15 00:00

Re:wiertła sarius

p.s. jak będę chciał kupić coś porządnego to tylko na tej stronie. trochę drożej niż na allegro, ale pewnie. pozdr.
Gość: Marcin
2007-10-16 00:00

Re:wiertła sarius

zaskoczę Cię ale pudło ;)
nie jestem/i nie byłem pracownikiem tej witryny. jestem tu hobbystycznie i całkiem prywatnie ;) owszem pracuję w branży ale w handlu tradycyjnym, specjalistycznym, tyle gwoli wyjaśnienia moich intencji.
chcesz porozmawiać konkretnie o jakości frezów? proszę bardzo, ale nie oczekuj że Ci napiszę tu drugą "wojnę i pokój", bo to temat na publikację podobnego kalibru i dobrze o tym wiesz że pisane tak rozwlekłych peanów w tym miejscu byłoby raczej bezcelowe.......
Co do Sariura, miałem na myśli wiertła sds plus do betonu. Do świdrów nawet nie doszliśmy, ba nawet nie chcieliśmy.
ze sprawdzonego tandemu bosch/irwin jesteśmy zadowoleni.
Pytaj konkretnie - uzyskasz konkretną odpowiedź.
Ja tu za niczym nie lobbuję, nie mam na celu nic poza podzieleniem się swoją wiedzą, a tym się na co dzień zajmuję. Doradzaniem ludziom co do konkretnej pracy mają kupić by nie wtopili.
Co do frezów HM jestem raczej konserwatywny i stawiam na markowe sprawdzone rozwiązania CMT/faba/dimar/freud. Są drogie ale dobre.
i zadziwię Cię ale nie ma wśród tej czwórki jak pewnie zauważyłeś frezów boscha, bo osobiście uważam je za półprofesjonalnie i nieco odstają od w/w flagowców.
Wybacz ale nie będę się rozpisywał czym się różni chiński frezik za 3 zeta od markowego za kilka stówek, bo nie każdy chce czytać o składzie komponentów spieku, prawidłowym doborze gatunku węglików spiekanych do obróbki konkretnego rodzaju drewna i jego półfabrykatów. a gdzie frezy do stali i kamienia?
pozdro
Gość: majsterkowicz
2007-10-16 00:00

Re:wiertła sarius

Marcinie dziękuję bardzo za te wyjaśnienia. A jednak handel, a nie budowa! trudno nie zgodzić się z opinią, że markowy sprzęt jest dobry ale drogi. Nie każdy ma 500 zł na jeden frez i nie każdy takiego potrzebuje. Początkujący majsterkowicz widząc opinie, że tylko jest dobre to co markowe (drogie) może popaść w depresję. przy użyciu ,,tandety" też można zrobić dobre rzeczy. węglik spiekany zrobiony w chinach nie jest chyba z masła. wracając do sariusa -beton i metal to szajs. drewno 500 otworów na całą długość wiertła (12x460).nie ma różnicy porównując do irwina,czy boscha. jest za to w cenie.proszę o więcej opinii na temat narzędzi tanich i dobrych, a nie drogich bo z reguły zawsze są dobre ale nie na każdą kieszeń. pozdrawiam
Gość: Marcin
2007-10-16 00:00

Re:wiertła sarius

masz rację handel a nie budowa.... ale handel specjalistyczny, a tym się trudnię polega również na profesjonalnym doradztwie i doborze osprzętu. jeździmy po budowach, wykonujemy testy, przewierty, katujemy sprzęt czasem chcąc celowo go uszkodzić nawet na oczach klienta, a wszystko o to by mieć moralny spokój że nie sprzedajemy ludziom syfu, pod przykrywką "profesjonalizm". u mnie dostawca naprawdę musi stanąć na rzęsach nim zdecydujemy się na wprowadzenie czegoś do sprzedaży. wszystko po to by nie zachwiać zaufaniem którym obdarzył nas klient. A wierz mi że ludzie ostro się głowią i zamartwiają nim wydadzą kilkadziesiąt tysięcy złotych na maszynę lub po 6 tysięcy netto za zestaw piły i podcinarka z diamentu do formatówki.
Tym się różni między innymi handel specjalistyczny oferujący profesjonalne narzędzia i rozwiązania, od półki w markecie, gdzie na sprzedawcę czekasz czasem z godzinkę, a gdy utopisz te kilkanaście złotych za tandetny frezik, po prostu machasz na to ręką i biegniesz po nowy.
żeby sprzedawać takie rzeczy najpierw muszę się upewnić osobiście że to jest rzeczywiście dobre i warte tych pieniędzy, stąd testy, ciągłe konsultacje z klientem, wypytywane i sondowanie opinii o produkcie których klient nabywa po jakimś czasie obcowania z narzędziem testowym.
więc uwierz mi że nawet ja pozornie nie pracując tym na co dzień mam o niebo lepsza wiedzę i pojęcie o danym narzędziu niż niejeden majsterkowicz który tym pracuje z doskoku. w końcu mam rzetelnie i kompetentnie doradzić, kierując się przede wszystkim dobrem klienta i jego zadowoleniem a nie swoim portfelem. pozornie wygląda to na filantropię, ale zaufaj mi , bo klient zawiedziony już nigdy by się u mnie nie zjawił, a tak wysiłek opłaci się wielokrotnie. ;)
i na koniec drobna konkluzja. nawet majsterkowicz używający ciągle jakiegoś narzędzia, powinien używać tych z wyższej półki, bo tylko z pozoru wyda na nie więcej. cenę zrekompensuje sobie znacznie dłuższą żywotnością, jakością i wydajnością pracy. każdemu oczywiście wedle potrzeb, ale p co wydać 3-5 razy kasę na wyrób amatorski, do prac czysto dorywczych/jednorazowych/ skoro można wydać połowę tej kasy na produkt markowy i zaoszczędzić sobie czasu i paliwa na jeżdżeniu po sklepach.
każdemu zatem wedle jego potrzeb, ale czasem bardziej opłaca się wybrać produkt markowy. wszystko zależy ile się je eksploatuje.
mam nadzieję że to wyczerpuje wątek jeśli chodzi o różnice (nie tylko cenowe) w stosowanym podziale narzędzi na amatorskie i profi ;)
pozdro
Gość: pawel
2007-10-16 00:00

Re:wiertła sarius

wystarczy mi tandetny frezik. za cene jednego profi mam 10 bubelków. do końca życia bedę ich potrzebował 5 więc i tak wychodzę na swoje. nie każdy potrzebuje profi. to ludzie tworzą wyroby przy użyciu narzędzi i frez za połowę najniższego wynagrodzenia w tym kraju nie zrekompensuje braku umiejętności. sprzedajesz sprzęt dla ludzi którzy żyją z rzemiosła i chwała za to.ale nie wciskaj amatorom, że jak kupią drogi sprzęt, to osiągną sukces. na pewno niektóry sprzęt profi w rękach amatora wytrzymałby 200- 300 lat. po co więc go kupować? to nie ma sensu. ojciec fazował krawędzie deski heblem, ja heblem lub frezarką z frezem za 30 zł, a moje wnuki bedą to robić laserem lub czymś o czym nie mamy pojęcia. w moim pytaniu dociekałem dlaczego te same frezy w necie można kupić za 90 zł, a w sklepie za 300 zł. odpowiedź znam, ale byłem ciekaw czy inni wiedzą. jest prosta i dotyczy również narzędzi profi (często produkowanych w chinach). w sklepie płacimy tak dużo, bo trzeba zapłacić nie tylko za jakość ale za nazwę,reklamę, marżę kilku pośredników, gadżety które sprzedawcy dostają za darmo(czyli za pieniądze kupującego)i pensję gościa, który wciśnie klientowi kit, że ten wyrób jest wart wydanych pieniędzy. chińczycy produkują satelity i nic mi nie wiadomo, żeby jakiś im uciekł w siną dal. jak budowali pałace które stoją do dziś, to my mieszkaliśmy w szałasach. i jeszcze jedno. nie każdy musi zawozić dzieci do szkoły mercedesem klasy s (mają fabrykę w chinach), można to zrobić fiatem. efekt końcowy jest taki sam( dzieci uczą się, otwierają firmę w chinach i sprzedają miliard frezów na tydzień). pozdrawiam
Gość: Marcin
2007-10-16 00:00

Re:wiertła sarius

Po pierwsze chyba wyraźnie napisałem "KAŻDEMU WEDLE POTRZEB" (celowo z dużych jeśli komuś umknęło w całości przekazu ;)
Po drugie, nie wciskam ludziom kitu, że mają kupować profi, ale podkreślam że jeśli ma to uzasadnienie w dużej ilości przewidywanych prac, lub wysokiej powtarzalności danej czynności (np: seryjne odwierty od ocieplenia) to zakup wysoko gatunkowego osprzętu ma swoje uzasadnienie, zarówno finansowe jak i wydajnościowe, nie wspominając o żywotności. A może to zanegujesz?
Więc powiedz gdzie wciskam ludziom kit o sukcesie przy zakupie horrendalnie drogiego osprzętu???? jakieś konkretne cytaty?? nie???? to trzymaj się proszę faktów, nim napiszesz kolejną brednię naruszającą moją etykę zawodową, jakoby wciskam ludziom coś czego nie potrzebują. Kolego ja nim cokolwiek sprzedam (a klient nie ma na czole napisane profesjonalista lub amator) robię dość szczegółowy wywiad środowiskowy co i ile tym chce zrobić. Kupowanie na wyrost nie ma jak sam stwierdziłeś najmniejszego sensu, ale jeśli jest uzasadnione to czemu nie?
jeśli juz znów poruszamy temat "chińskiej jakości".......
wiedz, że chińczyk zrobi coś dokładnie tak jak mu każesz i z jakich surowców/części które zleceniodawca mu dostarczy pod wykonanie konkretnego produktu. nie porównuj czegoś zrobionego TYLKO przez chińczyków na bazie ich technologii i surowców do czegoś co chińczyk zrobił dla kogoś z użyciem zachodniej technologii, parku maszyn i surowców. Bo w tym przypadku chodzi wyłącznie o tanią siłę robocza która złoży to do kupy taniej niż europejczyk. mówię właśnie o fabrykach boscha, mercedesa i innych z całego świata.
nawiązujesz dalej do chińskich satelitów, że takie super ale znów pudło. tak się składa ze śledzę fenomen rozwoju chińskiej gospodarki od lat i jeśli chodzi o nowe technologie, to chiny rozwijają się niezwykle wybiórczo. pakują kasę właściwie wyłącznie w rozwój właśnie technologii podboju kosmosu (satelity) i militaria (broń). i trzeba przyznać że są na tym polu naprawdę dobrzy i niczym nie ustępują USA i europie, ba są nawet liderami...... ale tylko w tym, bo reszta dziedzin leży odłogiem od lat i gdyby nie nowoczesne parki maszynowe dostarczane przez zachód pewnie dalej wytwarzali by dobra za pomocą wołów ;)
większość fabów w chinach za wyjątkiem rozwiniętych ośrodków na południu (zastanów się dzięki komu i czyim pieniądzom) to dosłownie manufaktury, które potem zalewają europę tanim hłoamem o mizernej jakości, ale liczy się tylko jedno - cena. ludzi już nie patrzą na to ze kupując rzeczy made in china (niemarkowe) tak naprawdę wspierają chiński a nie europejski przemysł. fundują chonom nowe rakiety i broń, wspierają reżim deptający prawa człowieka, etc.
I chyba nie muszę wspominać że ma to odbicie na cenach i jakości produktów wytwarzanych w europie i państwach rozwiniętych, które zmuszone do nierównej konkurencji z chińskimi wyrobami o miernej jakości zmuszone są zarówno ciąć i jakość a z drugiej strony podnosić ceny za swoje wyroby, by zrekompensować spadek sprzedaży wyższą marżą.
Więc nadal kupuj tanie chińskie no namey i wspieraj ich niewolniczą gospodarkę :) czujesz się lepiej i bardziej spełniony?
I na zakończenie wspomniałeś coś o różnicach cen między handlem tradycyjnym a allegro. owszem jest tam tanio, sam się tam stołuję :) ale nie ma róży bez kolców. Widzisz tradycyjny sklep to obiekt, za który musisz zapłacić często wysoki czynsz, opłacić pracowników, podatki, zrobić dobrze zatowarowany magazyn, etc
kontra jednoosobowa firma kogucik na allegro, nie płacąca podatki i ukrywająca się w szarej strefie?
zestaw sobie proszę bilans zysków i wydatków jednych i drugich a potem odpowiedz sobie na pytanie kto może sobie pozwolić na prowadzenie biznesu z zyskownością rzędu 1-5% na sprzedaży czegoś ;) jak daleko według Ciebie pociągnie taka firma??? a teraz wyobraź sobie sytuację że wszystko przenosi się do internetu, handel tradycyjny umiera....
fajnie prawda? ceny niskie, towaru masa..... ale kup bułki i buty i wyskocz do nocnego po flaszkę gdy się skończy ;)
pozdro
Gość: pawel
2007-10-16 00:00

Re:wiertła sarius

nie upieram się przy swoim. wywiady srodowiskowe to część mojej pracy. faktycznie trudno byłoby zamówić flaszkę pod koniec imprezy u chińczyków. mają nowe technologie bo sami im je dajemy. zgoda. ale nic na to wszystko nie poradzimy. taki jest wolny rynek. masz pewność, że wiertło irwina czy boscha nie zostało wykonane na tej samej linii technologicznej co sarius, albo profix?. podziwiam Twój profesjonalizm, ale życzę więcej dystansu do czegoś co jest tylko kawałkiem metalu. miłej nocy. pozd
Gość: Marcin
2007-10-16 00:00

Re:wiertła sarius

dzięki Pawle i wzajemnie ;)
powiem szczerze nie prześladuje mnie to zbytnio, ale przyznam, że staram się w przypadku artykułów które mam w ofercie znać ich pełną historie produkcji od wytworzenia do głównego importera. choc czasem nie ma takiej możliwości.
I wcale nie dziwi mnie informacja (zdobyta postronnie, bo często udzielanie takich informacji nawet sprzedawcy nie leży w interesie producenta/importera ze względów czysto prestiżowych) że dany wyrób pochodzi z jednej fabryki, często konkurencyjnego wytwórcy ;)
wierz mi że to nagminne i takie tajne kooperacje firm często ostro ze sobą konkurujących nie są rzadkością nawet w skwerze osprzętu do elektronarzędzi. Zwycięża zazwyczaj zdrowy rozsądek i kontrola kosztów własnych wytwórcy.
Po co inwestować kupę kasy w budowanie własnego faba, skoro można wydzierżawić część mocy przerobowych faba już istniejącego (nawet konkurencyjnego) który wykona osprzęt często identyczny do własnego tylko inaczej zapakowany? Jeśli ktoś jest w czymś dobry a nie ma przesłanek lub konfliktu interesów, można skorzystać z dobrodziejstw i osiągnięć czyjejś myśli technicznej i technologii. A zyskują na tym obie strony ;) fabryka ma przerób i prowizje od każdej sztuki, a zleceniodawca otrzymuje produkt wysokiej jakości wykonany specjalnie dla niego z zachowaniem prawideł w sztuce. i tak są na rynku wyroby identyczne sprzedawane pod zupełnie innymi markami.
przykład? proszę bardzo:
hawera - nie ma czegoś takiego ;) to bosch sprzedawany pod inną marką (tak jak panasonic i technics Matsushity ltd.)
najbardziej mnie bawi jak przychodzi klient i wychwala wiertła boscha i klnie na hawerę, zaklinając się że już nigdy tego nie kupi bo to chlam ;) zazwyczaj jest informowany o tym że to jeden i ten sam wyrób i uświadamiany, ze prawdopodobnie miał pecha, ze mu się widia wysypała na kamieniu lub zbrojeniu i stąd ten uraz.
Bo wtopy zdążają się każdemu. wystarczy błąd ludzki, lub minimalne odstępstwo/błąd w wytworzeniu, zalutowaniu węglika, hartowaniu lub wada materiałowa.
używasz brzeszczotów do wyrzynarek? a wiesz że masz 90% szansę że używasz wyrobu boscha (pomijam wyroby lasy noname). robią je na tyle dobrze, że produkują je w zasadzie dla wszystkich dużych odbiorców na świecie.
papiery ścierne opatrzone logiem boscha? - bzdura, wytwarza je polski union-vis/klingspor. ten koncern jest potentatem w branży obok nortona, 3m (tak tak ci od dyskietek), saint gobain i innych. są na tyle duzi i dobrzy ze robią zlecenia dla innych. chodzisz do castoramy? widziałeś papiery w rolkach marki casto? zgadnij kto je wytwarza ;)
przykłady można mnożyć, szkoda miejsca i czasem czyjegoś rozczarowania, ale zdaję sobie sprawę że częstokroć to co widzimy, albo nam się wydaje że czymś jest - nie jest tym o czym myślimy.
pozdro
Gość: pawel
2007-10-17 00:00

Re:wiertła sarius

czyli potwierdzasz, że istnieje możliwość kupna tego samego produktu za 30 zł(marki @#$) i 100 zł marki np.bosch. brawo. właśnie namawiam do kupowania rzeczy sprawdzonych i na miarę potrzeb. wydawanie pieniędzy za markę nie zawsze popłaca.
o hawerze i boschu wiedziałem. brzeszczotów do wyrzynarki używam tylko boscha (do drewna progresora-jest super)krążki fibrowe 125 klingspor( w sklepie gdzie kupuję gradacja 36 jest za 1.82 zł brutto- ciekawe po ile u Ciebie, w innym sait są po 5 zł, a jedne i drugie warte tyle samo). do castoramy kiedyś chodziłem teraz nie muszę.elektronarzędzia mogę kupić siedząc w domu, a ręczne kupuję w sklepie bo taniej jak w castoramie.
skąd wiesz jaki papier jest w casto.? przecież nie kupujesz w marketach tylko w sklepach profi!
też mam zielonego boscha i skila, aeg,metabo ,B&D ,makteca i parę bobelków z chin które wystarczająco dobrze radzą sobie z robotą. pozdrowienia
P.S elektronika tylko markowa! popieram.
Gość: Marcin
2007-10-17 00:00

Re:wiertła sarius

jeśli kupisz produkt marki x wyprodukowany przez firmę y, raczej nie spodziewaj się drastycznych różnic ani w cenie ani jakości. hawera jest w mocno zbliżonej cenie do wyrobów boscha, a to ten sam produkt. raczej nikt nie będzie wytwarzał czegoś dla konkurencji gdy ta oferuje swoje (tak naprawdę Twoje wyroby) w cenach dumpingowych. niestety zawsze cokolwiek kupisz markowego płacisz pośrednio za markę. ale w zamian tez coś otrzymujesz. płacisz też za jakość, technologię, parametry, zaplecze serwisowe (narzędzia), finansujesz badania i oczywiście ma to w pewnym stopniu wydźwięk prestiżowy.
zauważyłeś też że większość nowinek i inwencji w branży (i nie tylko) pochodzi od uznanych potentatów i liderów w branży?
ich na to po pierwsze stać, po drugie konkurencja goni ich po piętach, a to wymusza spore ruchy nie tylko marketingowe ale główne na zapleczu technologicznym, by zaskoczyć klienta i zwabić czymś czego konkurencja nie posiada. za to też płacisz, nie zapominaj o tym ;)
krążki fibrowe gradacji 16 (te najdroższe i najgrubsze mamy po 2,04 za sztukę w detalu. Zakładam ze gr. 36 będzie odpowiednio tańsza, a to cena detaliczna. ktoś kto kupi ich paczkę dostaje na dzień dobry 10 % rabatu. drogo?
Skąd wiem o papierach z castoramy? po pierwsze nie kupuję w slepach dla profesjonalistów tylko w takim pracuję. widzisz jeszcze jakiś powód by wybierać się do miejsca takiego jak castorama na zakupy, gdy wszystko ma na miejscu i o niebo taniej???
będę szczery po prostu kiedyś umawiając się ze znajomym właśnie w castoramie po prostu je tam zobaczyłem. a lata w branży pomimo oznaczeń prawdziwego wytwórcy, pozwoliły mi je bez problemu zidentyfikować ;)
pozdro
Gość: pawel
2007-10-17 00:00

Re:wiertła sarius

mam świadomość, za co płacę kupując markowy sprzęt. pisałem o tym. nie wymieniłem jedynie, że muszę jeszcze zapłacić za sprzęt który zarzynasz na demonstracjach u klientów. różnice w cenie oprzyrządowania nawet markowego są znaczne. świder irwina (dawny joran-prawda?) 12x 40 kosztuje 50 - 60 zł, a taki sam boscha 2x tyle. więc jest 2 X lepszy ? ;).
jesteś profesjonalnym sprzedawcą. podziwiam to. ale nigdy mnie nie przekonasz, że coś markowego jest do końca warte wydanych pieniędzy.często jest to zamrożenie kasy w kawałku metalu. pomijam tych którzy ciężko pracują 10 godz. dziennie na budowie. do prac z doskoku sprawdza się tańszy sprzęt.
ceny macie ok. ciekawe dlaczego w niektórych sklepach jest 2x drożej? i tak właśnie chciwość dystrybutorów i sprzedawców zmusza do kupowania chińszczyzny ( nie koniecznie do jedzenia ;)pozdr.
Gość: Marcin
2007-10-17 00:00

Re:wiertła sarius

wiesz cenę żadko kreuje sam rynek. składa się na to wiele czynników i zmiennych. to że coś kosztuje 20 a inny wyrób 100 zl zależy przede wszystkim od polityki cenowej dystrybutora na danym rynku. porzeciż gdyby cena była zbyt wysoka, lub kompletnie nieadekwatna do parametrów - produkt przestałby się sprzedawać a dystrybutor/producent/importer byłby zmuszony albo do zmiany polityki cenowej lub zwinięcia się z rynku.
jednak pomimo wyższych cen porównywanych przez Ciebie wierteł irwina i boscha, zapominasz że jednak ludzie akceptują ceny tych produktów - to raz, a dwa zauważ że to jednak z goła inne półki cenowe i docelowi odbiorcy (mowa choćby o świdrach do drewna o wyższej od standardowej średnicy). różni je przynajmniej jedna półka cenowa i pomimo znacznie z pozoru wyższej ceny osprzęt boscha sprzedaje się wyśmienicie. gdyby było inaczej czy ludzie w pędzie owcy nadal wywalali by po 200-500 zł za wiertło sds max, gdyby nie widzieli różnicy jakościowej pomiędzy nim a produktem kilku krotnie tańszym? wiesz ile ja potrafię tych wierteł miesięcznie sprzedać i to do jednej firmy? wiesz ilu przedstawicieli bije się by przebić sę do takiego odbiorcy drzwiami i oknami, by zaoferować im konkurencyjny wyrób? a jednak pomimo nieprzyzwoicie wysokiej z pozoru ceny nadal tkwią przy swoim wyborze, pomimo znacznie lepszych cen od innych oferentów ;)
produkt 2 x droższy żadko kiedy bywa 2 razy lepszy, bo takie różnice zdażają się niezwykle żadkie. oczywiście porównujmy produkty od średniej do najwyższej półki cenowej, bo porównanie produkty highendowego z marną imitacją za kilka złotych raczej mija się z celem. a zapewniam Cię że na oba zdecydowanie znajdą się nabywcy.
najlepszy przykład to chyba elektronika kompyterowa. najwydajniejsze procesory na rynku wcale nie są 2 razy szybsze od następnego w rankingu. czasem różnica jest tylko kilku procentowa, ale jednak jest i powoduje to że dany produkt będąc chwilowo czymś unikatowym i superwydajnym (palma pierszeństwa) powoduje że producent winduje nieprzyzwoicie cenę za tę nowinkę techniczną. oczywiście cana spadnie do akceptowalnego poziomu bardzo szybko, ale przez ten krótki moment producent może z czystym sumieniem żądać za niego iście astronomicznej ceny. inna sprawa że pozwolą sobie na niego tylko nieliczni pasjonaci z nadmiarem gotówki.
a wracając do tematu. czaem nieznaczne lub chociażby 30% podniesienie walorów użytkowych danego wyrobu w porównaniu do konkurencji to niewyobrażalnie wyższe koszta wytworzenia, surowców i technologii, więc nie dziw się że produkty zbliżone jakościowo, moga tak znacznie różnić się od siebie cenowo. Czasem wydawanie pieniędzy na produkt o wyższych parametrach nie ma uzasadnienia praktycznego, ale gdy wszelkie pobóki i kalkulacje wykazują, że jednak jego użycie ma uzasadnienie (ekonomiczne) firmy decydują się na jego zastosowanie i cena akurat wówczas odgrywa w brew pozorom marginalną rolę ;)
dla zwykłego użytkownika to oczywiście abstrakcja i zgodzę się z Tobą że dla amatora to może nie mieć znaczenia, ale prawdą jest że wybór narzędzia i osprzetu powinien byc wypośrodkowany i przemyślany. nie ma sensu wydawać kasę na coś czego nigdy nie wykożystasz, ale również nie ma sensu kupować jednorazówki, szczególnie gdy nie zamierzasz użyć tego tylko jeden raz.
co do cen, to jak już napisąłem wyżej wszystko zależy od przyjętej polityki cenowej. Kto powiedział ze handel tradycyjny musi byc drogi? założę się że 95% rzeczy które u mnie kupiłbyś bez promocji w detalu, jest znacznie tańsza(czasem wielokrotnie) od produktów promocyjnych, hucznie reklamowanych na bilbordach reklamowych dużych sieci handlowych. prawda jest taka że sprzedają taniej rzeczy drogie, przy zakupie których długo zastanawiasz się na co i u kogo zostawić swoje ciężko zarobione pieniądze, ale bezlitośnie odbijają to sobie na nieswiadomych podstępu klientach na wselkiego rodzaju drobnicy, która okazać sie może potrzebna kiedyś tam i ochoczo trafia do koszyka zakupowego. a piotem okazuje się że za te 4 gwoździe w plastikowym eleganckim blisterku za 4 złote w obi, kupisz u mnie tych gwoździ.... kilogram ;) jest różnica? u mnie obowiązuje nieco inna polityka rabatowa. dość niską marżę rekompensujemy sobie ogromnym obrotem i paradoksalnie obecność dużego hipermarketu po drugiej stronie ulicy odbiła się nam nie czkawką lecz zwiększona o 200% sprzedażą ;D wiesz jakie ludzie robią oczy jak wchodzą i porównuja ceny za to co przed chwilą kupili w rzekomej promocji? słychac tylko przekleństwo i tupot obówia w drodze powrotnej po korektę do paragonu ;)
pozdro
Strona 1 z 5