Nasza strona do poprawnego działania wymaga włączonej obsługi JavaScript. Bez włączonego JavaScriptu nie można korzystać w pełni możliwości sklepu.
dzień dobry, Chodzi o piłę łańcuchowa Parkside Performance PPKSA40Li (IAN 494217). Gdzie można dostać zdejmowaną część obudowy piły łańcuchowej, tę...
Kiedyś bym polecił ale to co teraz jest w castorama to tragedia nie wytrzymuje nawet pol roku trzyletnia wiertarka lepiej działa niż dwumiesięczną a...
Nie naciągaj na olej firmowy. Znam lepszej jakości olej do H i tańszy - ważne aby parametry były a nie dochód H tylko sie liczył
To są narzędzia jednorazowe po gwarancji można wyrzucić na śmietnik
To jest nauczka, by nie kupować badziewia. Tez mam taki kłopot to są narzędzia jednorazowe Pisałem do Niemiec odpisali mi bym kontaktował sie z OBI a OBI...
W związku z zauwazonymi przeze mnie w tekstach wypowiedzi problemami i doswiadczeniami z reklamacjami sprzętu proponuje wypowiada się w tym watku na ww. temat. Niech nas "uskrzydli" do naszych wypowiedzi a popchnie do działania w dniu codziennym ( abyśmy nie dali się oszukiwac) treśc ustawy ; Ustawa z dn. 27 lipca 2002r o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz zmianie Kodeksu cywilnego. Stwierdzam więc ,ze sprzedajacy narżucają nam swój poglad na sprawę reklamacji i my się z tym czesto zgadzamy, a mamy sprzedającego w garsci i.... przegrywamy w rozgrywce. Powodem tego jest nieznajomosc powyzszej ustawy. Dobry przyklad rozumowania sprzedajacego jest przedstwiony w wątku "Toya". Z punktu widzenia sprzesajacego jest sluszny ale z punktu widzenia konsumenta jest nie do przyjecia. pozdrawiam Sławek
Ja sprzedaje narzędzia, ale jestem też ich użytkownikiem. I wiem, że już wielu klientów chciało zaskarżyć sklep, nawet dzwonili do rzecznika praw konsumentów i lipa. A czemu? Bo ludzie mylą pojęcia, usłyszeli coś w tv ale nie dokońca i stąd te problemy. Ludzie wymyślają na poczekaniu 3, 5 czy tydzień na zwrot towaru bo niby mają do tego prawo - co jest absolutną bzdurą. Prawo zwrotu towaru przysługuje tylko podczas zakupów wysyłkowych, ponieważ klient w chwili zakupu (czyli zawarcia umowy) nie widzi kupowanego towaru. Ludzie wymyślają, że mają prawo do wymiany towaru na nowy, wciągu iluś tam dni(tyle akurat jak im pasuje) bo się popsuło. To jest kolejną bzdurą - nie istnieje w prawie polskim coś takiego, O tym decyduje producent, czyli dany towar musi iść najpierw do serwisu. TU następuje kolejna pomyłka i nieznajomość prawa, bo niektórzy z kklientów o więcej coś usłyszeli domagają się tzw: rękojmi - czyli odpowiedzialności za wadliwy towar przez sprzedającego. Jednak zapominają że aby upomnieć się o rękojmię najpierw musi zostać wyczerpana procedura reklamacji, czyli odrzucenie przez serwis reklamacji. Tu niestety jest problem bo nikt nikomu nie udowodni, kto ma rację, w sklepach kupując narzędzia akurat sprzedający sprawdza jego działanie. Jesli klient w trakcie tego nie zgłosił zastrzeżeń, ma marne szanse na udowodnienie że kupił wadliwy sprzęt. I tutaj klient ma prawo domagać się sprawdzenia sprzętu, jeśli istnieje taka możliwość, jedynie narzędzia spalinowe oraz narzęzia hydrauliczne nie mogą zostać pod tym kątem dokładnie sprawdzone. Istnieje jeszcze tzw: "Niezgodność towaru z umową" - tzn: że towar przez nas zakupiony nie spełnia swojej funkcji, tutaj nie nalezy mylić z własnymi oczekiwaniami klienta. Najczęśćiej dotyczy to sytuacji gdy ogólnie narzędzie nie działa, lub działa nieprawidłowo, lub też działa w inny sposób niż jest to opisane w instrukcji. Wszystkie te trzy warunki sprawdza serwisant, czyli o niezgodności towaru z umową orzeka serwis lub sklep jesli dany towar nie jest serwisowany przez producentna(tanie chińczyki) W tym wypadku tylko i wyłacznie w tym, klient ma prawo do zwrotu pieniędzy lub wymiany na nowe narzędzie. Reszta usterek, awarii, wad fabryczych ujawnionych w czasie eksploatacji narzędzia podlega tylko i wyłacznie naprawie gwarancyjnej. Uszkodzenia mechaniczne, zużycia elementów czy też nieparwidłowe wykorzystanie(spalony silnik) nie podlega gwarancji.
Tak....? zacytuję tu w.w. Ustawę: art 8. 3. " Jeżęli sprzedawca, ktory otrzymał od kupującego żądanie określonew ust.1 nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni , uważa się ,że uznał je za uzasadnione". Ja wiem ,że nigdy nie potrzfi tego zrobic, a jezeli tak to musi byc jakowyś diabelski trick. Podsumowując : W 15 stym dniu od zlożenia reklamacji z tytułu niezgodności z umową idę do pana JK i dziękuję za uznanie moich roszczeń. Zwracam się o wydnie nowego towaru lub jeśli tego żądałem zwrotu gotówki plus koszty poniesine. W przypadku narzędzia trudno mi sobie wyobrazi koszty poniesione, ale w przypadku np. okna , drzwi są to koszty montażu, demontażu i transportów oraz robocizny. W tym zakresie juz jest pokaźne orzecznictwo. pozdrawiam Sławek
Ale to co ja powiedziałem nie ma nic do rzeczy z tym co cytujesz z ustawy;P Prawo jest takie że serwis ma 14dni roboczych na: 1) rozpatrzenie reklamacji:a) naprawa, b) wymiana na nowe 2) Jesli naprawa jest niemożliwa, telefoniczne zgłaszane jest kientowi, że naprawa potrwa dłużej, ponieważ sprowadzenie częsci wymaga więcej czasu(przyczyny niezależne od serwisu). Więc tak naprawe to klient ma prawo w ciągu 14dni roboczych dowiedzieć się: a) czy reklamacja jest przyjęta pozytywnie lub negatywnie b) czy reklamacja się przedłuży. Przy tzw. Rękojmi klient ma prawo zaządac od sklepu(nie serwisu) roztrzygnięcia zgłoszenia reklamacyjnego jeśli minął termin 14 dni(od wpłynięcia towaru do serwisu), a nie zostało ono dotrzymane(brak informacji o stanie reklamacji). Wtedy sklep wydaje nowy sprzęt lub oddaje gotówke. A sam sklep rozlicze się później z serwisem. Czyli to serwis nawalił. To co cytujesz nie dotyczy sprzedaży w normalnych sklepach, które są tylko pośrednikiem między tobą a producentem. Więc to serwis a nie sprzedający odpowiada za towar. Kupując narzędzie marki bosch, w markecie to serwis ma 14 dni na reklamacje, kupując w serwisie autoryzowanym boscha, to ten dany sklep/serwis odpowiada za to. Widzisz, zachowujesz się jak większość, coś gdzieś przeczyta i wyłapuje tylko fragmenty. Jesli nie wierzysz lub uważasz inaczej zadzwoń do rzecznika praw konsumenta. ON ci wszysko wyjaśni. Co do kosztów, to już inna bajka, to nie USA. Reklamacja okien lub drzwi w ten sposób co piszesz następuje na miejscu, czyli firma przyjeżdża do siebie do domu i orzeka o zasadności rekalamcji. Jesli zgłoszenie to jest słuszne a z powodu tej reklamacji poniosłeś dodatkowe straty materialne, wtedy możesz zgłosić to firmie, lub podać do sądu jeśli ta umyje od tego ręce.
uparciuchu! (JK).....1 mylisz się zasadniczo. Odsylam Ciebie do orzecznictwa!. Reprezentujesz niesłuszny poglad części sprzedajacych ,że klient jest idiotą , upierdliwcem, nieukiem, że ma napełniś kabzę Panu handlujacemu, a handlujacy nie poniesie przy tym żadnych zadnych zobowiazan wobec kupujacego. Nie jestes w stanie powiadomic klienta do 14 -stu dniu o sposobie zalatwienia sprawy , a tym samym zgadzasz się z jego roszczeniami. Piszesz ,że powiadomisz telefonicznie - co zrobisz jak Ci klient nie poda numeru telefonu ( oczywiście radzę klientom aby nr-u telefonu nigdy nie podawali z powyzszych wzgledow)? Wyobraź sobie ,że nawet gdybyś wysłał powiadomienie w dniu następnym po złozeniu roszczeń z tytulu niezgodnosci towaru z umową to klient otrzyma awizo - no nawet gdyby szybko to następnego dnia ( straciłeś już dwa dni. Licz dalej- klient z poczty odbiera Twój list dopiero w 14-stym dniu od orzymania awiza czyli powiadomiłeś klienta swoim oswiadczeniem woli w 16-stym dniu . To juz pozwoli klientowi uznac ,że zgodziłeś się z jego żądaniem. I jestes w saku! Jeżeli z tym się nie zgodzisz klient wynajmie adwokata iiiii.... w sądzie przegrywasz. a na dodatek ponosisz koszty sadowe. I tak należy postępowa z niegrzecznymi sprzedajacymi , majacym za nic klienta , przeciagajacymi w nieskonczonosc proces reklamacyjny. Twój pogląd o trzecim , czwarty, dziesiatym tygodniu reklamacji w przypadku niezgodnosci towaru z umowa jest niesłuszny i szkodzi Tobie , firmie , ktorej towarami handlujesz i klientowi. JK , nie musze dzwonic do Rzecznika konsumenta ponieważ ten proces przcwiczyłem osobiscie niestety praktycznie. pozdrawiam Sławek
A ty reprezentujesz pogląd że sprzewca cię oszukal i tylko wyciąga kasę, jest złodziejem i idiotą, którego zwolisz jak złosisz to wyższej instancji;)) 1) Przy spisywaniu reklamacji klient jest zobowiązany podać swoje dane i dane do kontaktu, więc nie gadaj głupot;) - klient który tego nie zrobi nie może zgłosić rozszczenia reklamacyjnego. Nie mąć ludziom w głowie! 2)Nie wiem o czym piszesz dalej o jakiś dniach 16 itp...;) BO po pierwsze sklep i serwis powiadomił klienta, liczą się stemple pocztowe a nie to, że ktoś nie odbiera poczty;) - jego strata, więc w sądzie przegrywasz sprawe;) Naprawde radzę zadzwonić do rzecznika Praw konsumenta, bo wymyślasz bzdury;) Bo żaden sklep nie przeciąga reklamacji, bo nie jest magazynem na towary klientów! Proponuje zatrudić się w sklepie poznasz wtedy co to znaczy "chamski klient" i poznasz co możesz zrobić według prawa z reklamacją;)
JK , spokojnie nie zacietrzewiaj się.... Do kontaktu podaje sie adres pocztowy. Jeżeli ktoś chce moze podac telefon ale nigdy nikogo do tego nie zmusisz bez jego woli. Absolutnie mylisz sie mówiac o dacie stępli pocztowych. Zapoznanie z twoim oswiadczeniem uznane jest z datą ODBIORU z poczty. Leżysz kolego na łopatkach jeżeli znajdzie się klient , który to wykorzysta. Juz Ci to jasno wyklaruje. Zastosowanie tutaj mają przepisy Kodeksu Cywilnego o skladniu oswiadczeń woli. wedle tych przepisów oświadcenie woli skladne innej osobi uważa się za złozone z chwilą gdy dotarlo do niej w ten sposób aby mogla się zapozna z jego trescią. wysłanie zatem pismaprzed upływemterminu czy czy też jego awizowanie przez listonosza nie jest tym warunkiem w który nastapilo zlożenie oswiadczenia woli. Wim ,ze Ciebie jako sprzedawcę te argumenty denerwuja ale coz mozesz począ takie jet prawo. Jeszce raz Ci tlumaczę ,że istnieje w tym zkresie orzecznictwo ( wydane wyroki sadowe) i do tego Ciebie odsyłam. summarum: 1. Zlozyc żadanie wymiany towaru na nowy. do kntaktu podac adres pocztowy. Podstawa prawna w.w. Ustawa , niezgodnoś towaru z umową. 2. Czekac spokojnie na awizo z poczty- odebrac z poczty dopiero w minimum w 15-stym dniu od daty złożenia reklamacji 3. Pójśc do sprzedjacego , podziekowac że się zgodził z Twoimi argumentami i zabrac nowy towar. 4. niestety jeżeli nie wyda Ci nowego towaru musisz założyc sprawę sądową, ale masz ją wygraną, a sprzedawca poniesie wszystkie koszty ( adwokata, pelnomocnictwa, opłat sadowych, demontazu i montazu urządzenia ,robocizny) Zgadzam się tutaj, że w przypadku rzeczy o małej wartosci nie wrto tego czynic, ale w przypadku kilku, kilkunastu, lub kilkudziesięciu tysięcy warto się trudzic. pozdrawiam Sławek
Znowu się mylisz i to bardzo, ponieważ nie masz racji. Sklep?serwis jest kryty ponieważ wysłał zawiadomienie przed upłynięciem 14dni, idziesz do sądu i przegrywasz BO nikt nie wyda wyroku w tej sprawie, bo sam jest sobie winny nie odbierając poczty, baa nawet poczta polska spóźni ci się z dostarczeniem listu to i tak nie jest wina serwisu/sklepu. Do sądu musiałbyś pozwać pocztę! Teraz twoje kroki: 1) Niezgodność towaru z umową orzeka SERWIS, więc twoje roszczenie jest bez zasadne dopóki nie rozpatrzy tego serwis. Więc na wstępnie zgłoszenia reklamacyjnego, nie masz odpowiedzi serwisu odnośnie niezgodności. Jak nie podasz telefonu, z góry jesteś informowany że w ten sposób serwis i sklep nie jest w stanie poinformować Cię o rozpatrzeniu reklamacji i może wysłać tylko list, który może przyjść później niż 14 dni, sam więc zabierasz sobie prawo do informacji co się dzieje z reklamacją. 2)Wyżej napisałem o tym, ale powtórze na awizo jest data przyjęcia przez pocztę polską, Serwis wysłął zawiadomienie o właśwej dacie. Poczta jest też kryta, bo listonosz spisuje daty nieodbierania listu. Więc w sądzie cię wyśmieją. 3) Idziesz do sklepu i śmieją ci się w oczy bo: - To serwis decydyje o niezgodności towaru z umową - Dzwonią do serwisu i pytają: Tutaj mogli ci nie uznać niezgodności - więc śmiech jest jeszcze większy. - Uznali ci i wysłali zawiadomienie(które notabene nie musisz powtwierdzać odbioru, bo zawiadomienie wysyła sklep najczęściej jako zwykły list!) 4)Idziesz do adwokata i śmieje Ci się prosto w oczy, bo na cwaniactwo może jeszcze nie ma paragrafu, ale żaden bardziej szanujący adwokat nie weźmie twojej przegranej sprawy. Żaden sprzedawca, żaden serwis nie poniesie odpowiedzialności, bo prawo jest prawem, a ty cwaniaczysz i chcesz wyłudzić coś niezgodnie z prawem. Wierz mi znam paru takich cwaniaków, którzy grozili sądami, twierdzili że są prawnikami, że już wygrywali procesy z innymi sklepami, a Mój kierownik po wyjaśnieniu pokazywał dowód osobisty i sam mówił: prosze oto moje nazwisko, może pan mnie podać do sądu i tyle... I zgadnij co? Żaden z tych cwaniaków nie wytoczył oskarżenia i już więcej nie próbowali wyłudzić od sklepu: nowego towaru, czy zwrotu gotówki;) Mówiłem to na początku i jeszcze raz powtórze:) - przeczytałeś coś, usłyszałeś coś i uważasz że wiesz to co potrzeba, w dodatku kombinujesz. Moja rada jest znowu ta sama;) telefon do rzecznika, albo znajdź sobie pracę w sklepie, wtedy nauczysz się co może klient a czego nie może, bo na plotkach wyjdziesz jak zabłocki na mydle. Kończe to bo widze że nie ma sensu 10razy tłumaczyć;]
JK , sparzysz sie i poniesiesz konsekwencje swojej niewiedzy i zdufania jak którys z twoich klientów postapi wg. punktow podanych przeze mnie. Oczywiscie życzę Ci, abys nigdy nie musiał żadnemu klientowi spełniac roszczen z tytułu niezgodnosci towaru z umową. Ja Tobie przedstawiam argumenty a Ty mnie odsylasz do .... gdzieś tam. Tłumacze Ci ponownie ,że jest to droga sprawdzona , niestety wyrokami sądowymi, akurat niekorzystnymi dla sprzedającego. pozdrawiam Sławek
JK , sparzysz sie i poniesiesz konsekwencje swojej niewiedzy i zdufania jak którys z twoich klientów postapi wg. punktow podanych przeze mnie. Sławku, daj już spokój. JK (Jest Katalog??) to typ niereformowalny, więc na siłę do głowy mu pewnych rzeczy nie włożysz. Nie martw się też o to, że ktoś pozwie go do sądu, bo JK (Jest Katalog??) jest zwykłym sprzedawcą, więc oberwie jego przełożony. Zresztą osoby do 15 roku życia odpowiadają przed sądem jedynie za dużo cięższe przewinienia, a wszyscy - słusznie zresztą - wnioskujemy po postach kolegi JK, że jest dużo młodszy. Pisanie czegokolwiek do profesora prawa z Wąbrzeźni nic nie zmieni. JK, prośba do Ciebie: podaj nam adres sklepu w którym pracujesz, deklaruję, że pojadę tam - chociażby na drugi koniec Polski, kupię u Ciebie jakiś szajs i wypróbujemy razem ścieżkę Kolegi Sławka. Skoro taki jesteś pewny swego nie będziesz mieć z tym kłopotów, prawda? W końcu prawo jest po Twojej stronie.
Kolego "gość" ja przynajmniej mam jakiś inicjały, ty niereformowalny analfabeta za to:) "gość" a jedź to byle jakiego marketu casto, obi, LM czy praktiker. Zobaczymy czy jesteś taki cfany;] bo już udowodniłeś że masz nikłe pojęcie o narzędziach, teraz możesz to samo zrobić z prawem konsumenckim;] Za ty posługujesz się językiem 12latka, wiedza o tym co czytasz i czy rozumiesz tekst pisany jest nikła, masz masz te 18lat, ale naprawde opuściłeś pare klas w szkole;) - pewnie na wagarach katowałeś narzędzia ojca?;)
JK , sparzysz sie i poniesiesz konsekwencje swojej niewiedzy i zdufania jak którys z twoich klientów postapi wg. punktow podanych przeze mnie. Oczywiscie życzę Ci, abys nigdy nie musiał żadnemu klientowi spełniac roszczen z tytułu niezgodnosci towaru z umową. Ja Tobie przedstawiam argumenty a Ty mnie odsylasz do .... gdzieś tam. Tłumacze Ci ponownie ,że jest to droga sprawdzona , niestety wyrokami sądowymi, akurat niekorzystnymi dla sprzedającego. pozdrawiam Sławek Nie sparzyłem się i się nie sparze kolego sławku:) - to o czym ty piszesz to cwaniactwo. To ja ci mówie i tłumacze jakie jest prawo reklamacji w Polsce i do czego prawo ma klient w wedle ustawy,a Ty to tak jakbyś tłumaczył chirurgowi na czym polega oparacja, a ty jesteś pacjentem, JA MUSZĘ znać te procedury i prawa konsumenta. Ty uparcie kombinujesz, z datami, nie odbieraniem listów, nie podawaniem telefonów itp... Kto tu mówi o konkretach????? Chyba że mówisz o konkretach próby wyłudzania, ale wiedz że gdybyś chciał to zrobić, to sklep może cie pozwać do sądu. Wyłudzenie jest przestępstwem, pamiętaj o tym. Zrozum kolego sławku:) Niezgodność towaru z umową dotyczy serwisu nie sklepu(pośrednika), nawet gdyby udało ci się taki numer to nie sklep ponosi straty tylko serwis. Sklep nie ma nic do twojej niezgodności. Zwłaszcza że nie udowodnisz tej niezgodności w przypadku elektronarzędzia które uległo awarii:), bo zanim sam napisałem, nie potrafiłeś nawet powiedzieć czym jest niezgodność towaru z umową, więc jak chcesz dochodzić swych praw nie znając ich?? PO prostu źle radzisz czytającym to. Ja sprzedaje narzędzia od kilku lat, do tej pory żaden klient nie pozwał mojego sklepu do sądu, mimo znajomych prawników itp... Wielu groziło, chcialo korzystać z prawa niezgodności, a gdy pytałem: jaką niezgodność pan widzi, ludzie albo milczeli albo że przestało działać;] - to niestety przykre. Moja odpowiedź zawsze jest taka sama: Może pan zgłosić niezgodność towaru z umową, ale o tym decyduje serwis, ale prosze się spodziewać po prostu naprawy sprzętu, bo od awarii jest gwarancja. Jeśli awaria jest wynikiem wady narzędzia, jesli jest wynikiem złego użytkowania prosze liczyć się odrzuceniem naprawy gwarancyjnej i ewentualnie naprawą odpłatną. Sławku chcesz? zaryzykuj, to nie ja chce to udowadniać;] - nie licz na dużo. Żaden adwokat nie zrobił jeszcze kariery na takich sprawach i żaden nie zrobi, chyba że zmienią prawo;] A wierz mi, znam takie kruczki serwisowe, że wedle prawa odrzucam sam większość reklamacji, jeśli miałbym być złośliwy jak niektórzy klienci. Na szczęście dla wielu klientów, serwisy w Polsce bardzo idą na ręke klientom, przyjmując reklamacje z kosmosu!
JK niema w ogóle pojęcia na temat praw konsumenckich to co pisze to bełkot.Klient i tylko klient decyduje czy naprawia czy żąda zwrotu pieniędzy.Jeżeli korzysta z gwarancji producenta to ma takie prawa jak pisze w warunkach gwarancji,natomiast serwis ma obowiązek w ciągu 14 dni dać odpowiedz na piśmie,brak odpowiedzi traktujemy jako uznanie roszczenia klienta i basta. Jeżeli klient korzysta z gwarancji konsumenta to ma prawo wyboru obniżenia ceny wymiany na wolny od wad lub zwrotu pieniędzy ale musi dać możliwość usunięcia usterki (jeden raz) pamiętajmy jednak że w momencie zakupu klient nabywa jednocześnie obie możliwości postępowania i on wybiera z czego korzysta.
Wybacz ale NIE MA takich regulacji prawnych, w których klient miałby jedyne prawo o decydowaniu o tym czy dostanie nowy sprzęt, naprawiony, czy zwrócone koszta. Takie formularze wypełniasz w sklepie przy reklamacji, ale to tylko formalności, które od bodajże tygodnia z hakiem nie obowiązują już. Zmieniły się przepisy. Druga sprawa, nigdzie nie napisałem że jeśli klient nie otrzyma wiadomości od serwisu/sklepu w ciągu 14 dni roboczych to nie ma prawa żądać natychmiastowego rozwiązania sprawy. MA takie prawo i w moim sklepie jak najbardziej zdażają się takie przypadki. Gwarancja konsumencka - czyli mówisz o rękojmi, to droga przez męke. Tutaj każda ze stron może niedużo, bo ciężko, naprawdę ciężko cokolwiek udowodnić komukolwiek. Tutaj w sądzie wygra ten kto ma lepszego adwokata, niestety. A nie ten kto ma rzeczywiście rację. Z tego co mi o uszy się obiło, to rękojmię jako taką zlikwidowano, lub mają zlikwidować a jej zapisy włączzyć do zwykłej gwarancji, ma być to zrobione w tym celu aby to producent/serwis w całości odpowiadał za wadliwy towar a nie pośrednik(czyli sklep).
Powiem wam przyjaciele,ze to co lubimy w kupowaniu to nie tylko nabycie fajnej rzeczy ale i kontakt ze sprzedajacym. tego nie mają sypermarkety. Tam się kupuje bezosobowo i anonimowo. Zalatwienie jakiejś sprawy przez sprzedajacego nie po mysli klienta skutkuje utratą tegoz . Więc przeciaganie sprawy reklamacji jest negatywne dla obu stron. Traci się klienta!. Firma powierzająca swoja markę sprzedajacemu czesto też straci klienta. I tutaj pojawia się negatywna rola Pana JK dla wszystkich stron. Z dyskusji wynika ,że nie lubi on po prostu klientów. Natomiast bardzo lubi sam siebie i swoje poglady. Jest to taki swego rodzaju onanizm handlowy - zrobię sobie dobrze! Nie piszę tego wcale złośliwie tylko ze współczóciem. W ostatnich dniach zepsuł się mi b.drogi telewizor zawiozlem go do sklepu ( koniec drugiego roku używania) i zalatwialismy problem w milej i kulturalnej atmosferze bez problematycznych dyskusji , bo problem jEST NASZ WSPÓLNY. Można trudne sprawy zalatwia spokojnie i bez emocji, nie rzeczy sa wazne tylko ludzie. pozdrawiam Sławek
Korzystamy z plików cookies w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony internetowej. Zgadzając się na wszystkie pliki cookies pozwolisz nam na dopasowanie treści do Twoich potrzeb podczas dokonywania zakupów na podstawie Twoich preferencji. W zakładce „Ustawienia” możesz dobrowolnie zdecydować, na który typ plików cookies chciałbyś zezwolić. Klikając „Akceptuję”, wyrażasz zgodę na stosowanie ciasteczek zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. W dowolnym momencie, możesz dokonać zmiany swojego wyboru klikając opcję „Ustawienia” w Polityce Cookies.
Poniżej możesz sprawdzić, jakie dane zbieramy w ciasteczkach i po co je zbieramy. Nie na wszystkie musisz się zgodzić.
Są niezbędne, by nasza strona działała prawidłowo, dlatego nie możesz z nich zrezygnować. Są wykorzystywane przez podstawowe funkcję strony.
Ciasteczka, które pozwalają na przesyłanie anonimowych danych o zachowaniu użytkowników na stronie. Dzięki temu możemy ulepszać naszą stronę, aby była łatwiejsza w obsłudze.
Ciasteczka, które przechowują informacje o Twoich wybranych ustawieniach i danych dotyczących personalizacji np. rozmiar opony.
Sprawdzamy co przeglądasz i kupujesz na naszej stronie, aby lepiej dopasować do Ciebie reklamy. Dzięki temu możesz zobaczyć te reklamy, które mogą Ci się przydać i być dla Ciebie interesujące.
Możesz zostawić pytanie na czacie, odpowiemy w najbliższym czasie. Nie zapomnij podać swojego adresu email lub telefonu.