Nasza strona do poprawnego działania wymaga włączonej obsługi JavaScript. Bez włączonego JavaScriptu nie można korzystać w pełni możliwości sklepu.
Kiedyś bym polecił ale to co teraz jest w castorama to tragedia nie wytrzymuje nawet pol roku trzyletnia wiertarka lepiej działa niż dwumiesięczną a...
Nie naciągaj na olej firmowy. Znam lepszej jakości olej do H i tańszy - ważne aby parametry były a nie dochód H tylko sie liczył
To są narzędzia jednorazowe po gwarancji można wyrzucić na śmietnik
To jest nauczka, by nie kupować badziewia. Tez mam taki kłopot to są narzędzia jednorazowe Pisałem do Niemiec odpisali mi bym kontaktował sie z OBI a OBI...
Firma solidna i prządna. Ze sprzętu, zadowolony i serwis w porządku a myślałem że się wpakowałem w jakieś badziewie.
Czy warto korzystać z pomocy pracowników hipermarketów w doborze elektronarzędzi?
Ciężko stwierdzić jednoznacznie, bo wszak personel marketów to raczej ludzie przypadkowi, przyuczeni do fachu, często bardzo młodzi, studenci i bez doświadczenia w branży. Aczkolwiek opiekunowie stosownych działów mają stosowną wiedzę o tym co oferują. Gożej z wysondowaniem prawdiwie bezstronnej opinii. Chociaż parę razy spotkałem się z naprawdę bardzo rzeczowym i popartym wiedzą i praktycznym doradztwem. Są to jak sądzę byli pracownicy sklepów narzędziowych lub majsterkowicze albo ex fachowcy z stosownym obyciem w branży. Tacy rzeczywiście posiadają wiedzę i każda osoba mająca wieksze rozeznanie w branży od razu wychwyci czy ma do czynienia z kompetentnym doradcą, czy też niedouczonym ignorantem lejącym wodę i wciskającym ludziom kity nie z tej ziemi. Do tego dochodzi czynnik stronniczości. Cieżko wymagać obiektywizmu i szczerej opinii od kogoś kto pensję ma z prowizji od tego co sprzedaje, albo mówi to co mu kazano. Proponuję pójść na takie zakupy z kimś bezstronnym i dość biegłym w posługiwaniu się narzędziami. Ktoś taki z pracy lub rodziny napewno się znajdzie, a jego opinia w przypadku gdy samemu nie mamy na ten temat zielonego pojęcia bankowo pomoże nam trafnie i bez przykrych niespodziank skompletować odpowiednie narzędzia.
kolego Marcinie. pracownicy marketow nie maja prowizji od sprzedazy konkretnej marki.nie wymagajcie od nich zbyt wielu bo nie tylko sprzedaja narzedzia ale rowniez akcesoria,spawarki,myjki,akcesoria gazowe,pnematyke czasem obslugoja dzial metalowy. ogromna ilosc informacji. prezenterzy firm ktorych mozna spotkac to juz inna historia. niektorzy maja a inni nie. nie bede pisal ktorzy. a zreszta sa to markety samoobslugowe:) pozdro
Witam. Niestety nie mogę się z panem zgodzić panie Michale. Niestety ale powszechne są sytuacje gdzie przedstawiciel handlowy danej firmy dogaduje się z personelem w danym sklepie. Personel w ramach umowy o dzieło za np. układanie towaru wciska klientom produkty danej marki. Oczywiście szefostwo nic o tym nie wie. Inną sytuacją jest gdy szef nakazuje pracownikom wciskanie danej marki bo albo sam sie dogadał z przedstawicielem albo po prost na niej jest6 największa marża i zysk dla sklepu. Niestety są to nieuczciwe praktyki ale dość powszechnie stosowane. Wiem to bo sam jestem PH co prawda w innej branży ale zasady są wszędzie takie same. Pozdrawiam
no coz ja sie nie spotkalem z czyms takim, ale wszystko jest mozliwe. z tego co widzialem to to ze pracownicy sprzedaja po najmniejszej lini oporu. klient chce to, to dostaje co chce bo pracownicy nie maja czasu na gadanie 30minutowe i doradzenu mu cos lepszego. pozdro
no tak, jeśli chodzi o cichą wspólpracę z przedstawicielami w kwestii faworyzowania danej marki, to szczera prawda ;) a co do pracowaników marketu, poza premią handlową najczęściej dostają odgórny prikaz od kierownika na co teraz mamy "parcie" i sprzedają to co centrala w Wa-wie kazała najpierw wypchnąć z magazynu lub najczęściej to na czym najlepiej zarabiają. przykładowo np "market", kupuje boscha zielonego i skila w cenie netto zakup -18% od ceny katalogowej (reszta polski też, ale ci do tego mają jeszcze rabaty z umowy, ale mnijesza o to) a sprzedając coś mniej markowego upusty dla marketu niejednokrotnie dochodzą do kilkudziesięciu procent. A wiadomo że klientela takich przybytków stawia raczej na cenę niż jakość więc wybór jest raczej oczywisty.
No wiadomo cena czyni cuda,kupuje się tam gdzie taniej i jeżeli market ma to co mnie interesuje(i jest to tańsze)to ja biorę w markecie.A nie sądzę aby duże koncerny pozwoliły sobie na sprzedaż gorszej jakości produktów w marketach (prawdopodobnie 50-70% ich produktów jest tam sprzedawane)i psucie sobie marki.Sklepy "specjalistyczne" to tak golą że się w głowie nie mieści(na allegro sprzedają za połowe ceny!!!) a ich wiedza doradcza jest często tak samo handlowa jak w hipermarketach a nie rzetelna jak być powinno.Prowadzą jedną markę to ta jest najlepsza,prowadzą kilka to też mają "parcia"
Marcin słyszał że dzwonią, ale nie wie gdzie :)))))
heh, najprościej będzie wytłumaczyć na przykładzie. Jacu, udaj się do marketu, nie ważne jakiego, weź z półki jakąś najprostszą wiertarkę metabo, rozpakuj opakowanie i weź do ręki instrukcję obsługi. Następnie przewertuj ją w poszukiwaniu maleńkiego napisu o następującej treści: "narzędzie o zaniżonych parametrach technicznych/roboczych" Inny przykład. Widział ktoś kiedyś w folderze boscha wiertarkę PSB 5000 RE???? według nomenklatury oznaczeń ta nazwa sugeruje, że mamy do czynienia z maszyną o mocy 5 KW!!! Nic bardziej mylącego. Specjalnie zmieniono nazwę, gdyż produkt ten powstał z myślą o halach, i nie trafi nigdy do handlu otwartego i bosch nie życzy sobie by wiertarkę w jakiś sposób skojarzono z innymi znajdującymi się w obrocie modelami. ;) Wydaje mi się, że te przykłady znacząco wyczerpują wątek ich pochodzenia i przeznaczenia oraz dobitnie tłumaczą sekretnie niską cenę "markowych" wiertarek dostępnych w dużych halach . Pozornie atrakcyjne ceny narzędzi uznanych marek, bynajmniej nie biorą się z kosmosu (zostały tak skalkulowane, że mają kosztować mało). Ani nie oznaczają, że market jest filantropem skorym do zaniżania swoich zysków by Kowalski rzeczywiście zaoszczędził na ich zakupie ;)
Po pierwsze : Metabo to nie jedyna marka narzędzi profesjonalnych w sieciach (Hitachi, De Walt, Makita, AEG) Po drugie: są na rynku narzędzia tej marki produkowane też w Chinach na które dostajemy 3 lata gwarancji - czyli tyle samo co na te produkowane w Europie. Metabo nie ma linii narzędzi skierowanych do supermarketów - to wymysł sprzedawców indywidualnych aby mieć odpowiedź na pytania klientów o narzędzia, których ceny w hipermarketach są niższe. Po trzecie: symbole cyfrowe używane w Boschu nie mają nic wspólnego z ich mocą ( np wyrzynarka pst 650 ) Poza tym proszę o przytoczenie konkretnych przykładów modeli narzędzi. pozdrawiam
heh, najprościej będzie wytłumaczyć na przykładzie. Jacu, udaj się do marketu, nie ważne jakiego, weź z półki jakąś najprostszą wiertarkę metabo, rozpakuj opakowanie i weź do ręki instrukcję obsługi. Następnie przewertuj ją w poszukiwaniu maleńkiego napisu o następującej treści: narzędzie o zaniżonych parametrach technicznych/roboczych Inny przykład. Widział ktoś kiedyś w folderze boscha wiertarkę PSB 5000 RE???? według nomenklatury oznaczeń ta nazwa sugeruje, że mamy do czynienia z maszyną o mocy 5 KW!!! Nic bardziej mylącego. Specjalnie zmieniono nazwę, gdyż produkt ten powstał z myślą o halach, i nie trafi nigdy do handlu otwartego i bosch nie życzy sobie by wiertarkę w jakiś sposób skojarzono z innymi znajdującymi się w obrocie modelami. ;) Wydaje mi się, że te przykłady znacząco wyczerpują wątek ich pochodzenia i przeznaczenia oraz dobitnie tłumaczą sekretnie niską cenę markowych wiertarek dostępnych w dużych halach . Pozornie atrakcyjne ceny narzędzi uznanych marek, bynajmniej nie biorą się z kosmosu (zostały tak skalkulowane, że mają kosztować mało). Ani nie oznaczają, że market jest filantropem skorym do zaniżania swoich zysków by Kowalski rzeczywiście zaoszczędził na ich zakupie ;) Jeżeli chodzi o symbole w Boschu to jest to zamieżona polityka:jeżeli mamy wiertarkę o nazwie"X" to w OBI-m ta wiertarka nazywa się "X2" a w Nomi "X3". U niektórych z czytelników zrodziło się zapewne zdziwienie i pytanie PO CO ? Otóż po to żeby Pan Kowalski nie bluźnił że "taką samą" wiertarkę widział w innym sklepie o 2 złote taniej. Otóż Panie Kowalski To nie była ta sama wiertarka bo nie miała napisu "X2" tylko "X3" a to zasadnicza różnica. Poza tym Bosch ma spokojne sumienie bo unika walki cenowej na te same modele ( bo w ostateczności mogło by dojść do tego że któryś z hipermarketów zrobiłby taką promocję że Bosch porównywalny byłby cenowo z czymś o wiele mniej trendy i wiele bardziej zawodnym ). P.S. Przykro mi że czytają to ludzie dla których bosch stanowił do tej wzorzec myśli technicznej. Z pełną pokorą przepraszam.
hmm. co do nazw modeli to sie nie zgodze x1 x2 itp. firmy wypuszczja na rynek modele promocyjne. np B&D: wszystkie modele promocyjne oznacza symbolem CD i jakas cyfra. dodatkowo symbolika koncowa, czyli E- elektronika, K- kufer itd. i do tego nie wazny jest model tylko kod cyfrowy. jezeli sa takie same to jest to ten sam model pozdro
Drogi Pawle, ja podałem tylko dwa przykłady z wielu profesjonalnych wytwórców sprzedających swe wytwory również za pośrednictwem hal, to raz. Po drugie. sam bosch ma montownię narzędzi pod specjalne zamówienie, gdzie wymiernikiem jakości jest cena, którą przedstawiciel dużej sieci podaje jako górną i za taką kasę bosch im te wiertarki wytwarza. Oczywiście takie zamówienie to kilkadziesiat tysięcy sztuk danego wyrobu na całą sieć. A co do pułapu cen, to śmiem twierdzić, że nie jeden mały sklep narzędziowy niejednokrotnie ma niższe ceny na narzędziach niż nie jeden market. I nie epatuje bynajmniej oczojebnym napisem ze słynnym mottem "codziennie niskie ceny". ;) i na koniec co do nazewnictwa w boschu. Mają bardzo klarowne i konsekwentne: wiertarki udarowe (amatorskie) - liczba to moc, literki po liczbie to funkcje dodatkowe i ew. elektronika wiertarki profi, w zależności od rodszaju ale przyjmijmy że chodzi o udarowe - liczba np 16, 20 to max średnica wiercenia w betonia, a ewentualnie druga np 2 to ilość biegów plus literki na końcu jak wyżej młotki sds+ - pierwsza cyfra to klasa wagowa, druga max. średnica wiercenia w betonie wyrzynarki - liczba to grubość wyrażona w milimetrach tycząca się cięcia drewna i literki jak wyżej kątówki - pierwsze dwie cyfry to skrót od mocy np. 21 - 2100 W a następna to max. średnica tarczy + literki jak wyżej. Tak więc uwież mi (siedzę w tym od baaaardzo dawna) w tym konkretnym przykładzie dokładnie chodzi o moc w nazwie, a inne jego oznaczenie (dla marketów) , to tak na wszelki wypadek by w łatwy sposób odróżnić produkt o pełnej jakości od taniego substytutu ;) I tak nazwę PST 650 E, czytamy: wyrzynarka , max głębokość cięcia 65 mm w drewnie ( w modelach zielonych pomijasz zero na końcu) a literka E to płynna regulacja prędkości posuwu brzeszczota. Co modeli, to boscha już podałem a metabo bodaj sb 5** cos tam dokładnie nie pamiętam, ale to ta najczęściej goszcząca na marketowych bilbordach. XYZ dość dokładnie przedstawił zarys machanizmu na którym to polega, a co do braku wojny cenowej na zielonego boscha w marketach, sprawa wygląda tak. Bosch wymógł w aneksie do umowy z każdą halą w której ma swoje narzędzia stosowne zapisy, by nie dopuszczać do sytuacji gdy market sprzedaje coś taniej niż autoryzowany dealer ma na półce. Ot ochrona interesów swoich partnerów. Gdy market próbuje jakichś niecnych zagrywek, poprostu bosch odgórnie uwala im rabaty i po ptakach ;) I tak powinna postępować każda szanujaca siebie, swoich klientów i dbająca o rynek firma. Michale, nie na samych parametrach różnice się wychwytuje. Solidny wirnik zastępujes słabszym, tak samo przekłądnie, elektronikę i tadaaaaa mamy pozornie to samo ale koszt wytworzenia i tym samym cena na półce w markecie jest o niebo niższa. Przytomne firmy dbają przy okazji o nieznaczne różnice w nazewnictwie by nie psuć sobie renomy i nie zeszmacić sie do cna w oczach klientów
kolego "gość" zdaje sobie sprawe ze nie parametry sie tak licza jak tylko jak to jest wykonane. sprzedaje rożne narzedzia poczawszy od wiertarki za 28 zl konczac na wkretarkach za 1500zl i młotach wyburzeniowych za 4000zl. wiem ze promocja to nie zawsze ten sam model i mozna zawsze sie czegoś dopatrzeć. np znormalny model ma podgumowana rekojesc a promocyjny nie, uchwyt wiertarski jednotulejowy zamieniony na dwu, co za tym idzie drak blokady wrzeciona. kabel zasilajacy z 4m robi sie 2m itd. pozdro
P.S. Przykro mi że czytają to ludzie dla których bosch stanowił do tej wzorzec myśli technicznej. Z pełną pokorą przepraszam. XYZ he he nie martw się ;D. Dla mnie bosch i nie tylko on już lata tamu przestał być synonimem niemieckiej jakości i solidności. Ot zboczyli w stronę totalnej komercjalizacji i wyniszczającej wojny o rynek pomiędzy innymi markami. Każdy chce wyrwać dla siebie jk największy kawałek tortu. Sam byłem załamany, jak zobaczyłem 2 lata temu na najtańszej GWS 6-115 znaczem made in PRC (chiny) Ale jak kiedyś powiedział mi pewien pracownik koncernu. "gdybyśmy chcieli robić młoty kujące w tym samym standardzie jakościowym co 10 lat temu, kosztowałyby nie 4 tys a 9 tys a wówczas nikt by ich nie kupił" Wzajemne wojny cenowe zmuszają wytwórców do cięcia kosztów taka prawda. Kto chce przetrwać tnie ceny albo obniża je kjosztem jakości. I tym optymistycznym akcentem.....
Korzystamy z plików cookies w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony internetowej. Zgadzając się na wszystkie pliki cookies pozwolisz nam na dopasowanie treści do Twoich potrzeb podczas dokonywania zakupów na podstawie Twoich preferencji. W zakładce „Ustawienia” możesz dobrowolnie zdecydować, na który typ plików cookies chciałbyś zezwolić. Klikając „Akceptuję”, wyrażasz zgodę na stosowanie ciasteczek zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. W dowolnym momencie, możesz dokonać zmiany swojego wyboru klikając opcję „Ustawienia” w Polityce Cookies.
Poniżej możesz sprawdzić, jakie dane zbieramy w ciasteczkach i po co je zbieramy. Nie na wszystkie musisz się zgodzić.
Są niezbędne, by nasza strona działała prawidłowo, dlatego nie możesz z nich zrezygnować. Są wykorzystywane przez podstawowe funkcję strony.
Ciasteczka, które pozwalają na przesyłanie anonimowych danych o zachowaniu użytkowników na stronie. Dzięki temu możemy ulepszać naszą stronę, aby była łatwiejsza w obsłudze.
Ciasteczka, które przechowują informacje o Twoich wybranych ustawieniach i danych dotyczących personalizacji np. rozmiar opony.
Sprawdzamy co przeglądasz i kupujesz na naszej stronie, aby lepiej dopasować do Ciebie reklamy. Dzięki temu możesz zobaczyć te reklamy, które mogą Ci się przydać i być dla Ciebie interesujące.
Możesz zostawić pytanie na czacie, odpowiemy w najbliższym czasie. Nie zapomnij podać swojego adresu email lub telefonu.