serwis B&D w Warszawie

G
Sławek1 2010-03-03 17:59

Re:serwis B&D w Warszawie

Witus , w zasadzie sprzedający wg ustawy jest na pozycjcji straconej jeżeli nie dotrzyma terminu powiadomienia- czytaj przeczytania, odebrania pisma przez reklamujacego z poczty ( niestety ma on jeszcze 14 dni na odbiór więc jeżeli wyslałeś w dniu nastepnym po rozmowie z klientem i przyjęciu sprzętu to kupujacy dotrzyma terminow , a sprzedajacy nie). Nawet jeżeli kupujacy zniszczył sprzęt to klauzula terminów powiadomienia ma skutek prawny pozytywny dla reklamujacego.
Niestety nawet w naszych pogaduszkach da się zauważyć poczucie wyższości sprzedawcy w stosunku do klienta. Podejście serwisów odmawiających z idiotycznych przyczyn uznania roszczeń jest karygodne. Myślę ,ze czasami jest to przez poczucie swiadomej bezkarności ponieważ malo jest ludzi , którzy będą dochodzić praw w sądzie o prozaiczne kwoty .
Natomiast jest jeszcze inny aspekt nieuznania reklamacji- negatywna reklama dla firmy. Utrata klienta przez firmę produkującą sprzęt w dobie szalonej konkurencji jest głupotą często nie do naprawienia. Czasami nawet gdy klient nie ma racji należy tylko się uśmiechnąć, bo cóż da stwierdzenie " Ja , Sprzedawca NIE uznaję Panu reklamacji". Da jedynie utratę klienta, a mozna sprawę poprowadzić inaczej.....
Pamiętajcie " Barana trzeba strzyc , a nie ściągać skórę".
pozdrawiam Sławek

G
budowlaniec 2010-03-03 23:57

Re:serwis B&D w Warszawie

Wituus - odpowiadam, bo poczułem się wezwany do odpowiedzi :) Nie jestem nerwowy, ale szczegółowy i drobiazgowy, co w mojej profesji ludzie poczytują raczej za dobrą cechę :)
A moja podstawówka to była bardzo porządna podstawówka ;-)
Zainspirowałeś mnie swoimi postami, dziękuję. Wnioski nie będą może odkrywcze, ale mam nadzieję, że cenne dla zwykłych użytkowników. Prawo mamy takie, jakie mamy, czyli nieprecyzyjne. O ile coś nie jest zabronione, nie jest nadużyciem. Kupujący jest chroniony, a sprzedawcy nie zawsze chcą popuszczać, co jest tym dziwniejsze, że nie oferują wyłącznie sprzętu pierwszej jakości. Kto w tym przypadku bardziej przegina: kupujący, który na maksa chce skorzystać ze swoich praw, czy sprzedawca, który chce wyciągnąć maksymalnie dużo pieniędzy z narzędzi, które delikatnie mówiąc się kiepskie?
Nie jestem specjalistą w sprawach gwarancji, ale nie wiem, czy fortel z odpowiadaniem w ciągu 14 dni, że naprawa potrwa 4 miesiące jest ok. Zapisy gwarancji mówią chyba wyraźnie o maksymalnym czasie rozpatrywania roszczeń, oraz o tym, co jeśli się nie uda.
Widzę, że wciąż upierasz:
Najistotniejsze jest dla mnie czy mam obowiązek przyjęcia sprzętu jeżeli konsument nie poda danych do kontaktu i nie podpisze oświadczenia.
Nikt nie napisał, żeby nie podawać danych kontaktowych, ale podać je w minimalnej formie(adres do korespondencji). Czekam z niecierpliwością na odpowiedź od FK, koniecznie napisz co Ci doradzili ;-)
Pozdrawiam,
Robert.

G
Wojciech 2010-03-07 16:50

Re:serwis B&D w Warszawie

Przeczytałem te dywagacje na temat "jak zrobić, aby wykiwać gwaranta". Bardziej mi chodziło o podpowiedz, co zrobić, aby gwarant poprzez punkty serwisowe nie robił mnie w głupa, bo w moim przypadku właśnie tak było. W skrócie: 1.kupiłem wiertarkę B&D (jednym z pierwszych punktów w gwarancji B&D jest utrata gwarancji, jeżeli wiertarka jest PRZECIĄŻONA) 2.wiertarka przy pierwszych pracach zapaliła mi się - zaczęła się dymić i nie dała się od razu wyłączyć przyciskiem 3.oddałem ją do serwisu. 4.w serwisie ERPATECH w Warszawie, ul.Obozowa nie pokusili się o ustalenie przyczyny samounicestwienia się wiertarki, tylko stwierdzili to, co ja podałem w zgłoszeniu reklamacji i zacierając rączki ze szczęścia, użyli w oddaleniu gwarancji podstawowego dla nich punktu o przeciążeniu. Reasumując: w firmie ERPATECH nie ma fachowców od naprawy tylko pracownicy wykształceni w pozbywaniu się męczącego ustalenia usterki i naprawy. W moim przypadku nawet nie pokusili się o rozebranie i weryfikacje uszkodzonych elementów, chyba tylko powąchali i postawili diagnozę - przeciążona. A kto by tam się babrał w zadymionej wiertarce, lepiej w tym czasie wypić jeszcze jedną kawę. Wszak kierownik serwisu umie tylko zagmatwaną definicję przeciążenia. Tak to bywa,jak się nie ma wykształcenia(celowego albo wyuczonego). Taki kierownik wystawia ekspertyzę, pod którą żaden ekspert by się nie podpisał. Czy ktoś wie, jak można dojść praw w takim przypadku?

G
budowlaniec 2010-03-07 22:27

Re:serwis B&D w Warszawie

Czy ktoś wie, jak można dojść praw w takim przypadku?
Bez rzeczoznawcy nie dasz rady. Co do narzędzi - najwyraźniej trafiłeś na felerny egzemplarz - pytanie tylko: wiertarki, czy kierownika ;-)
Czy masz ekspertyzę serwisu na piśmie? Jeśli nie, to poproś o nią z wyszczególnieniem: niech napiszą - co spowodowało bezpośrednie uszkodzenie, w jakim stanie znajdowały się poszczególne podzespoły narzędzia. Obawiam się jednak, że gra nie jest warta świeczki - serwis najprawdopodobniej Cię oleje. Spróbuj napisać jeszcze do B&D podając w piśmie link to tego wątku - może to ich trochę zmobilizuje ;-)
Powodzenia życzę!
Pozdrawiam,
Robert.

G
mrox 2010-03-10 00:59

Re:serwis B&D w Warszawie

Panie Wojtku.
Próbował Pan kontaktować się bezpoślednio z producentem. Mają siedzibe w Warszawie. Może jakoś wpłyną na Pana sprawę??
Pozdrawiam

G
Kuba 2010-03-10 08:40

Re:serwis B&D w Warszawie

Sprawa tej wiertarki nie jest prosta jeśli spoglądamy na nią ogónie. Natomiast nie jest tak, że serwis B&D z automatu odrzuca reklamacje. Skoro zostały dostarczone zdjęcia wnętrza tej konkretnej wiertarki, to znaczy, że serwis dość rzetelnie podszedł do sprawy. Fachowości serwisu na pewno nie powinniśmy negować a jeśli sami coś wiemy w temacie elektronarzędzi to nie możemy myśleć, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy.
Każdą procedurę reklamacyjną można zweryfikować tylko, że zazwyczaj i tak nie ma racji roszczenie naprawy. A składając każdą reklamację powinniśmy wesprzeć ją dokładnym opisem usterki, żeby mieć coś na start w dalszym dochodzeniu swoich praw gdy rozszczenia zostaną odrzucone.
Można spróbować w tym przypadku kontaktu z producentem (bo dla Black&Decker serwis to zewnętrzna firma) ale podejrzewam, że będzie trzeba żeby dokładnie opisać przypadek - nie tylko, że fi 8 i płaskownik 4 mm ale czytając to co napisane wyżej brak kilku informacji np. z jakimi obrotami wiercono w momencie uszkodzenia, jaki konkretnie symbol narzędzia i moc silnika?
Tak na marginesie nigdy nie rozwierca się otworów w metalu tylko wierci od razu właściwą średnicą a jeśli stosuje się wiertła o takiej konstrukcji, że mają od razu pilot mniejszej średnicy, to wiertła te wiercą szybciej ale też mają większe zapotrzebowanie mocy elektronarzędzia bo stawiają większe opory.

G
Wojciech 2010-03-13 18:07

Re:serwis B&D w Warszawie

Dzięki za zainteresowanie moim przypadkiem. Moje zdanie o serwisie ERPATECH w Warszawie, mimo upływu czasu, przeczytaniu powyższych postów, nie uległo wielkiej renowacji. Nadal uważam,że serwis podszedł do mojej reklamacji zbyt lekceważąco. Sprawę starałem się opisać w dużym skrócie, ale widzę, że jeszcze parę szczególików powinienem napisać gwoli wyjaśnienia. Aby dokonać pomiaru średnicy czopa wirnika, trzeba wyjąc wirnik ze stojana, wtedy dopiero uzyskuje się dostęp do dokonania pomiaru łożyska ślizgowego. Ta czynność nie została zrobiona przez serwis, gdyż dopiero ja rozerwałem stopioną izolację stojana i wirnika, co umożliwiło wysunięcie wirnika i całkowity demontaż silnika, a to z kolei umożliwiło wykonanie pomiaru. I w tym miejscu parę słów chciałbym odpisać p. Kubie Otóż serwis został poinformowany bardzo dokładnie (pisemnie i w rozmowach telefonicznych), w jakim gatunku stali,jakim wiertłem,jakiej firmy, w jakim czasie wierciłem. Co do mocy silnika, to chyba powinni wiedzieć w serwisie jaka jest, mając przed nosem zwłoki wiertarki, ale swoją drogą w zgłoszeniu reklamacyjnym podany był symbol owej maszyny. A teraz ja jeszcze Panu chciałbym napisać coś na marginesie: skąd u Pana taka szkoła, wiercenia? Właśnie nawiercanie wstępne i wiercenie tzw. wiertłem z nawiercaniem wstępnym jest "lżejsze dla wiertarki" - chyba, że od lat osiemdziesiątych tamtego wieku coś się zmieniło w tej materii i odkryto nowe sposoby wiercenia wiertłem bezdotykowo. A i z tą Pańską tezą o większej potrzebnej mocy wiertarki przy wierceniu wiertłem z nawiercaniem wstępnym - polemizowałbym (z tzw.geometrii ostrza wiertła nic takiego nie wynika - powierzchnia dotyku ostrza jest taka sama w obu przypadkach, chyba w czym innym tkwi wyjaśnienie wyższości owych wierteł z nawiercaniem wstępnym). Ale daleki jestem od "pozjadania wszystkich rozumów". To, co wiem na ten temat, to pozostałości ze szkoły - specjalność obróbka skrawaniem oraz późniejszymi przyuczeniami do zawodu elektryka i operatora agregatów prądotwórczych z uprawnieniami do 1kV i kilkudziesięciu lat pracy (ok.30-tu) w tych zawodach. Tak więc, jak mi ktoś mówi głupoty, to wiem że je mówi, choć bardzo rzadko mu o tym mówię.
Wracając do sprawy, to nigdy więcej już nie kupię sprzętu złej firmy B&D, aby nie mieć ewentualnie do czynienia z bardzo złym serwisem firmy B&D. Za namową rodziny i znajomych, dałem sobie spokój i nie wywaliłem kilkuset złotych na udowodnienie komuś, że nie zrobił nic, ale za to postawił tak horrendalną diagnozę. Szkoda też czasu. Sprawna wiertarka była i jest mi potrzebna, bo po pracy w domu i na działce sporo majsterkuję. Kupiłem sobie wiertarkę innej Firmy (za podobną cenę), wywierciłem nią już kilkadziesiąt otworów w metalu i chyba tyle samo w betonie i jakoś nie udało mi się jej przeciążyć, widocznie żywotność sprzętu nie tyle zależy od wiercącego, co od producenta sprzętu i jego serwisu.

G
wituus 2010-03-18 14:07

Re:serwis B&D w Warszawie

Nareszcie otrzymałem odpowiedź z FK wydaje mi się że wszystko jest tutaj już wyjaśnione i nie ma co dalej ciągnąć tematu
"Podczas składania reklamacji musi podać Pan dane, które umożliwią sprzedawcy skontaktowanie się z Panem. W innym wypadku, nawet pomimo istnienia zapisów ustawy, nie będzie Pan mógł skorzystać z dobrodziejstwa art. 8 ust. 3 ustawy. Może Pan odmówić złożenia oświadczenia o którym dalej Pan pisze, jednak musi Pan podać dane (np. numer telefonu), które umożliwią ustosunkowanie się do reklamacji.
Prawa nie można omijać (czynność dokonana celem ominięcia ustawy jest nieważna), a wierzyciel w wykonywaniu zobowiązania musi współdziałać z dłużnikiem.
z poważaniem
Paweł Pikus
Federacja Konsumentów
al. Stanów Zjednoczonych 53
04-028 Warszawa"

1 2