Darmowa dostawa bez minimalnej kwoty zamówienia
Sprawdź
Gość: Piotr
2007-10-25 00:00

Konserwacja narzedzi

Posiadam wiertarke akumulatorowa, ktora dostala juz dosc mocno w "kosc" i robie mala przymiare do jej wyczyszczenia (ma stycznosc przede wszystkim z duzymi ilosciami opilkow(ek?) metalowych
pytanie brzmi - co i jak czyscic, ew jakiego smaru uzyc na miejsce starego-zuzytego ?
Gość: Marcin
2007-10-25 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

przeczyść przede wszystkim przekładnie (tylko zapamiętaj dokładnie kolejność zębatek nim rozbierzesz np. planetarkę) i okolice silnika (z wirnikiem), wypadałoby przyjrzeć się i oczyścić/przeszlifować z resztek szczotek węglowych komutator.
co do smaru najlepszy byłby przekładniowy
pozdro
Gość: Piotrek
2007-10-25 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

masz moze jakies schematy budowy takich wiertarek, abym mogl dokladniej zrozumiec o czym mowisz?
Gość: Marcin
2007-10-25 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

niestety nie dysponuję schematami
Gość: Terror
2007-10-30 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

Połowa sukcesu to czyszczenie elektronarzedzi zaraz po pracy - szczególnie kiedy, pracują w dużym zapyleniu. Wystarczy pojemniczek ze sprężonym powietrzem i raz na jakiś czas profilaktycznie "przedmuchać" wszystkie wloty i wyloty. Napewno nie zaszkodzi, a można uniknąć kilku powaznych uszkodzeń, które mogą na trwałe uszkodzić np. silnik - co 6,7/ reklamacja, którą mam przyjemność przyjmować to właśnie zaniedbywanie podstawowych czynności zalecanych przez producenta w instrukcji obsługi. Jaki z tego morał POLACY NIE CZYTAJĄ INSTRUKCJI OBSŁUGI!!! Ale miło słyszeć, że ktoś bierze się do takiego przeglądu! Bo po co wyrzucać narzędzie, z którego jest się zadowolonym i dobrze się sprawowało - przecież przy drobnym wkładzie finansowym jeszcze popracuje.
Pozdrawiam ...
Gość: Marcin
2007-10-31 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

masz absolutną rację ;)
dbanie o higienę o formę sprzętu znacząco zmniejsza awaryjnośc i znacznie wydłuża żywotnosć narzędzia. szczególnie odpylanie. niewiele osób zdaje sobie sprawę jak agresywny i abrazyjny jest pył i drobiny urobku zasysany przez otwory dolotowe zasysające powietzre do chłodzenia wirnika. te małe cząsteczki betonu, metalu, gipsu, etc, dosłownie bombardują epoksydowe okładziny wirnika, stojan, komutator, nieosłonięte elementy przekładni i elektroniki. czasem dochodzi do przetarć izolacji, przebić, lub syfu nagromadzi się tyle, że maszyna po prostu smaży sie z przegżania.
naprawdę warto je przedmuchiwać co jakiś czas, a regipsiarze w zasadzie codziennie po zakonczeniu pracy. gips ma tą właściwośc że gdy nagromadzi się wewnątrz narzędzia, po jego wyłączeniu w trakcie stygnięcia zaczyna absorbowąc wulgoś z otoczenia. w najgorszym przypadku rano nie uruchomimy sprzętu bo gips stwardnieje ;)
zatem warto dbac bo to czysta oszczędnośc kasy zaoszczędzonej na naprawy i zakup nowego sprzętu ;)
pozdro
Gość: Michał
2007-11-01 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

hmm.
koledzy. jeżeli mowa jest o wiertarko-wkretarkach to nie ma co rozbierać przkładni planetarnej. jest dosyć szczelnie zabudowana. jeżeli chodzi o sprzęgło, to problem polaga na złożeniu(jest tam taka mała kulka, a krórą jest problem z włożeniem). a co do elektroniki i silnika, to jak najbardziej, rozebrać i wyczyścić. uchwyt wiertarski przedmuchać i WD40.
pozdro
Gość: Terror
2007-11-01 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

Przyznam się szczerze kiedyś mnie tak klient załatwił. Przyszedł z reklamacją szlifierki oscylacyjnej (tej, które wszyscy doceniamy) typu NONAME. Elegancko wyczyszczona nie poznać, że była wogóle używana - chciałęm sprawdzić co się dzieje bo twierdził, że śmierdzi i iskrzy. Załączyłem do sieci nacisnąlem załącznik jak je**eło! Uszedłem z życiem za to jakieś 30 minut wszystkie informacje łacznie z główną były bez prądu - bezpiecznika nie dało się załączyć. Był to efekt zostawienia szlifierki na dwa dni nie wyczyszczonej po pracy (oczywiście po gładzi). Podobne rzeczy dzieją się ze szlifierkami katowymi kiedy tnie się ceramikę albo gazobeton. A co do konserwacji - racja opiłki metalu raczej do przekładni planetarnej nie powinny się dostać:| czyli najważniejszy jest jednak (generalizuje) silnik i elektronika.
Sam nigdy planetarki nie rozbierałem ... :|
Gość: Marcin
2007-11-01 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

nie polecam samodzielnie jej rozbierać ;) lepiej fotkgrafować cyfrówkką każdy etap prac, chyba że się posiada dtr-kę.
to trochę jak z samodzielnym rozebraniem skrzyni biegów, męczysz się, sapiesz a na końcu pomimo że auto działa, zostaje Ci w garści kilka częśći ;D
pozdro
Gość: Terror
2007-11-01 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

Nom jeżeli tylko robienie zdjęć miało by pomóc w prawidłowym złożeniu planetarki to napewno bym je robił aby jednak ta garść śrubek nie została na boku :|
Można to też rozwiązać w inny sposób - tzn. poprostu oddać narzedzie do serwisu pogwarancyjnego. Ktoś zarobi ale napewno zrobi to lepiej niż człowiek taki jak ja, który robił by to pierwszy raz w życiu. Czasmi różnica 50zł moze kosztować wiele nerwów a efekt może być mierny :) O ile oczywiście pan serwisant ma pojecie co robi...
Gość: Marcin
2007-11-01 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

dokadnie ;) czasem źle pojęta oszczędność i własne eksperymeny przynosza tragiczne efekty. ale przecież polak to i elektryk i budowalniec i mechanik i lekarz jednocześnie. prawda jest taka że takiej polityki nauczyło naród życie, jeszcze w czasach wielkich niedoborów towarów i usług na rynku, kiedy się kombinowało i w zasadzie wszystko robiło własnym sumptem.
teraz na szczęsie mamy wolny rynek i powoli wraca do łask model, że specjalistą dobrym można być tylko w jednej dziedzinie. dlatego lepiej oddać coś do naprawy do serwisu, gdzie ludzie wiedzą co robią, robią to dobrze bo w końcu usługa jest płatna.
sam też tak robię, ponieważ elektryk ze mnie kiepski, jak mi się gniazdko zepsuje, wołam fachowca. może zabrzmi to śmiesznie, ale boje się prądu to raz, a po drugie nie zwykłem brać się za rzeczy o których nie mam zielonego pojęcia. a pozatym głupio by mi było gdybym na jakiś czas pozbawił cały blok prądu ;)
Gość: Michał
2007-11-01 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

witam.
sama przekłania to pikuś, schody zaczynają się jak 2-, 3-biegowa.
sprzęgło to tarcze, ale najwiecej zabawy jest z taką małą kulką, która utrzymuje ustawienie sprzęgła. jak wypadnie to trzeba poświęcić godzinke na zabawe z umiejscowieniem jej na miejsce.
pozdro
Gość: Terror
2007-11-04 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

Odnośnie złotych rączek! Kiedyś klient kupił chyba siłowy przepływowy ogrzewacz wody z nieoprawionym wtykiem. A że było kilka przewodów oprawił wszystkie końcówki na dwa wtyki i podłaczył na 230V :) (Z opowiadań sprzedawców sąsiedniego działu-reklamacje).
Gość: mirek
2007-11-04 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

To i tak dobrze że jeszcze miał kto przynieść sprzęt do reklamacji :)
Gość: Marcin
2007-11-04 00:00

Re:Konserwacja narzedzi

z ciekawostek ;)
u mnie w domu ostatnio elektryk dokonał niezłego odkrycia...
cała instalacja w mieszkaniu miała fazę na masie ;)
jakby coś się kiedyś stało (przebicie) w agd, obudowa raziła by prądem każdego kto by ja dotknął.... aż strach pomyśleć ale to działało tak od momentu wybudowania bloku ;D
pozdro
Strona 1 z 3