Na koniec 2004 roku polski oddział firmy Stanley – znanego producenta narzędzi ręcznych – osiagnął 10-proc. wzrost sprzedaży w porównaniu z wynikiem z roku 2003. Wynik nieco gorszy od zakładanego spowodowała reorganizacja systemu dystrybucji. W tym roku planowany jest wzrost sprzedaży o 25 proc.

Kup w Narzedzia.pl
Dalmierz kieszonkowy Stanley TLM30
dostawa
wysyłka
>12 dni
140 PLN

Pomimo problemów w branży, wywołanych wzrostem stawki VAT i ogólnym spadkiem popytu na materiały budowlane po 1 maja 2004 roku, narzędzia sprzedawały się lepiej niż w roku 2003. W 2004 roku szczególnie dużym zainteresowaniem cieszyły się piły i brzeszczoty do cięcia metalu i laserowe urządzenia pomiarowe.

Sprzedaż narzędzi w 2004 roku

Sprzedaż tych produktów wzrosła aż o 300 proc. W segmencie narzędzi pomiarowych, w którym Stanley posiada największy udział w rynku, popyt utrzymywał się na niezmienionym poziomie. Znaczący udział obrotów Stanley osiągnął w tradycyjnych grupach narzędziowych – mechanika, piły do drewna, szczypce i nożyce. Pod koniec roku firma wprowadziła do sprzedaży w Polsce nową grupę produktów: laserowe poziomice i niwelatory wzbogacając ofertę tzw. inteligentnych narzędzi. Są one wykorzystywane na każdym etapie prac budowlano-wykończeniowych. W ubiegłym roku firma Stanley zreorganizowała strukturę dystrybucji. Powstała specjalna platforma logistyczna obsługująca dystrybutorów narzędzi Stanley w Polsce.

– Na 2005 rok przyjęliśmy ambitne plany rozwoju. Będziemy koncetrować się na wspieraniu naszych partnerów i rozwoju sieci sprzedaży. Planujemy też przeprowadzenie intensywnych działań marketingowych skierowanych do obecnych i potencjalnych użytkowników narzędzi Stanley. Będziemy wprowadzać nowe, których najważniejszą cechą jest doskonała jakość. Według naszych szacunków udział narzędzi Stanley w rynku polskim stanowi około 4–5 proc. Jest to wielkość, która nas nie zadowala i dlatego rozpoczęliśmy w zeszłym roku kilka inwestycji, które za 3-4 lata pozwolą na podwojenie udziałów w rynku. W Wielkiej Brytanii Stanley posiada udział w rynku na poziomie 24 proc. We Francji ok. 20 proc. – mówi Piotr Sawicki, dyrektor ds. sprzedaży Stanley Sales and Marketing Poland.

Stanley planuje także ekspansję na rynki wschodnie, które będą podlegać warszawskiemu oddziałowi firmy. – Obecnie podlegają nam już kraje bałtyckie. W ciągu dwóch lat Warszawa ma się stać centrum zarządzania rynkami Europy Środkowej, a w następnym etapie – rynkami Europy Wschodniej – dodaje Piotr Sawicki.

Rynek narzędzi w Polsce jest zdominowany przez kilku „importerów” z Dalekiego Wschodu, którzy wprowadzają produkty pod swoją marką. Na rynku działa co najmniej 5 dużych firm, które wraz z pozostałymi, mniejszymi, według naszych szacunków wprowadzają na polski rynek narzędzia za około 150 milionów dolarów. Sam import jest jeszcze większy, ale znacząca jego część jest dalej eksportowana do pozostałych krajów naszego regionu. Zdaniem przedstawicieli firmy Stanley wartość rynku narzędzi ręcznych w Polsce wynosi od 175 do 200 milionów dolarów. Rynek ten, z roku na rok, odnotowuje niewielki, ale systematyczny wzrost.

– W związku z szybkim rozwojem sieci handlowych wprowadziliśmy nasze produkty do Castoramy, Leroy Merlin i Praktikera. Nadal jednak największymi partnerami są dla nas tradycyjne sklepy narzędziowe, które generują ok. 80 proc. obrotów. Ich przewaga polega na tym, że będąc bliżej klienta, są w stanie zweryfikować jego potrzeby i zaoferować optymalne rozwiązanie – mówi Piotr Sawicki.
Narzedzia Stanley produkowane są w fabrykach na całym świecie. Około 30 proc. wyrobów powstaje na Dalekim Wschodzie, 60 proc.

– w Europie (fabryki w Anglii, Czechach, Słowenii), 10 proc. pochodzi z USA. Od 1992 roku działa we Wrocławiu fabryka Stanley Fastening Systems Poland, produkująca elementy złączne dla Stanley Bostich. Obecnie zatrudnia około 300 pracowników. Rocznie produkuje ponad 15 miliardów specjalnych gwoździ do narzędzi pneumatycznych. Jest to największa tego typu fabryka firmy Stanley na świecie. Tylko 5 proc. produkowanych w fabryce gwoździ przeznaczonych jest na polski rynek. Pozostała część eksportowana jest na rynki europejskie i Ameryki Północnej. Fabryka we Wrocławiu ma najniższe koszty produkcji, spośród fabryk firmy Stanley na całym świecie, co wynika m.in. z wysokiego stopnia zautomatyzowania. Surowiec do produkcji gwoździ pozyskiwany jest głównie z Polski i Czech.

* Pola wymagane
Dodaj komentarz